„Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie…”

Dla mnie epidemia to – jak każdy dzień życia – czas dany przez Boga „po coś”. Różni się oczywiście intensywnością i zewnętrznym przeżywaniem większości dni, „ogołocił” mnie z niektórych aktywności, na pewien czas pozbawił dostępu do sakramentów, spotkań na żywo, zmienił sposób zorganizowania pracy. Tak jak dzieliłam się już z niektórymi, teraz potwierdzę, że od samego początku towarzyszyła mi ogromna wdzięczność za tych wszystkich, których do tej pory poznałam, przeżyte spotkania, miejsca, które odwiedziłam.

Pierwszy raz w życiu uczestniczyłam we Mszy św. za pośrednictwem mediów. Początkowy niedosyt szybko minął po rozmowie z osobami, które ze względu na choroby od dawna innego sposobu nie miały. Przede mną stanęły wszystkie spotkania, gdy jako wolontariuszka odwiedzałam hospicjum i tam obserwowałam tęsknoty ludzi za spotkaniem, Eucharystią, czyimś zainteresowaniem. Teraz ja mam tylko namiastkę tego, bo Bóg zostawił jeszcze tak wiele: nadal pracuję, pracodawca umożliwił wykonywanie pracy zdalnie, mam możliwość kupienia żywności, media zadbały o rozwój duchowy, komunikatory dają możliwość „spotkań” z bliskimi i siostrami z Instytutu.

Doświadczenia z pielgrzymek pieszych podpowiadają, by nie oglądać się na to, czego nie mam, a do czego już nawykłam i mi służyło, tylko na to jest mi dane w tej chwili i jak to wykorzystać. Takie bycie „tu i teraz”. Podczas ostatniej pielgrzymki na zachodzie Europy już spotkałam się z tym, że nie wszędzie jest codzienny dostęp do Eucharystii i stawiałam wtedy pierwsze kroki w jednoczeniu się z Jezusem w komunii duchowej. Św. Paweł w 1 Liście do Tesaloniczan pisze „..zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie..”. To jakby wskazówka dla mnie na ten czas i mam wiele okazji ku temu. Inne jego słowa w tym Liście, które mi towarzyszą i pomagają wypełniać nadal swoje powołanie to: „.. zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie”. Tej jedności, świadectwa wiary i radości powołania doświadczam w tych dniach w Instytucie. Może nawet więcej, niż w innych okresach. Myślę, że to przyniesie piękne owoce, mimo trudu i niepewności, jakich teraz doświadczamy.

Grażyna