Konsekracja w świecie

Konsekracja w świecie

Bóg posługuje się naszymi rękami, naszym sercem, naszymi oczami,… i oczekuje, że damy Mu miejsce w naszym życiu, by mógł działać w świecie.

Małe doświadczenie. Ten ostatni rok przeżywałam w domu moich rodziców i doświadczyłam dużej bliskości Boga. Przedtem byłam bardzo zajęta na uniwersytecie, ze studentami, w projektach państwowych… Myślałam, że doświadczam pełni mojego świeckiego życia: mogłam pracować w pełni zanurzona w świat, poza strukturami kościelnymi, przeżywać piękne realia środowiska zawodowego, mogłam ubogacać się bliskością tak wielu osób i świadczyć o Ewangelii. Czułam się w pełni zrealizowana jako VDB. Gdy powróciłam do domu moich rodziców, wszyscy mi mówili, że będzie trudno, ponieważ nie będąc w pełni włączona w świat, poczuję się niezrealizowana, „nie za bardzo świecka”… Nie mogłam odpowiedzieć, bo jeszcze nie doświadczyłam takiej sytuacji. Jednak Pan Bóg otworzył mi nowe horyzonty: teraz mam więcej czasu, by zrozumieć istotę swego życia, jestem bliżej natury i prostego życia w rodzinie, przy drogich mi chorych osobach. Rutyna każdego dnia, troska o tatę i usiłowanie porozumienia się z nim, nawet jeśli on mnie nie rozumie, często nie sypiam w nocy… pozwoliło mi to zrozumieć, co w naszym życiu jest najważniejsze. Zostanie tylko miłość. Również teraz czuję się w pełni zrealizowana i kochana przez Boga i widzę sens mojego życia oddanego Bogu. Wiem, że także to jest życiem w świeckości. Odkryłam, że także ten nowy sposób życia, jeśli go nasycę miłością, ma sens. Może nie widać wielkich owoców, ale ja jestem zadowolona żyjąc z Nim i dla Niego.

My wszyscy siejemy tam, gdzie się znajdujemy i troszczymy się o zasiane rośliny, ale tylko On daje wzrost i owocowanie.

Olga