“100 LAT DLA BOGA I DLA ŚWIATA”
Moje drogie siostry w Księdzu Bosko, drogie siostry z Instytutu Świeckiego Ochotniczek Księdza Bosko. Jestem szczęśliwy i zaszczycony, że mogę napisać do Was ten list z okazji waszego roku jubileuszowego 2017, w którym świętujecie 100 rocznicę powstania Instytutu.
Mam przed sobą listy skierowane do Was, z okazji waszych znaczących rocznic, napisane przez moich trzech ostatnich poprzedników: ks. Egidio Viganò (wrzesień 1979) z okazji 60 rocznicy profesji pierwszych siedmiu Zelatorek Maryi Wspomożycielki, ks. Juana Edmundo Vecchi (1997) z okazji 80 rocznicy powstania Instytutu i ks. Pascuala Cháveza Villanueva (2007) z okazji 90 rocznicy powstania Instytutu.
Rok 2017 jak pisze Odpowiedzialna Generalna Olga K., jest rokiem jubileuszowym, w którym
"20 maja wszystkie Regiony i Zespoły zależne od Centrum zjednoczą się w dziękczynieniu Bogu za dar naszego Instytutu: to On wzbudził to powołanie w sercu świata; to Duch Święty kieruje historią i sprawia, że coś niezwykłego rozkwita nawet w prostocie i ukryciu". (Olga Krizová. Crescere. marzec 2017).
1. Powrót do początków
Moje drogie siostry VDB, chociaż wasze początki są bardzo dobrze znane każdej z was, my z Rodziny Salezjańskiej, towarzysząc Wam w tym czasie z prawdziwą życzliwością w duchu jedności, potrzebujemy poznać ideę Instytutu, aby ją POKOCHAĆ. W tym poznawaniu nie możemy pominąć waszych początków ani waszej historii, z działaniem Ducha, z istotną rolą niektórych osób oraz z trudnościami i zasługami będącymi ich udziałem w tamtych czasach.
To niewątpliwie 26 października 1919 r., w kaplicy przylegającej do pokoi Księdza Bosko, w obecności kardynała Cagliero, przewodniczącego uroczystości, księdza Filipa Rinaldiego, prowadzącego wówczas pierwsze Zelatorki, siedem z nich rozpoczęło nowe doświadczenie świeckiej konsekracji salezjańskiej, składając pierwszą profesję rad ewangelicznych.
Jest w tym wydarzeniu coś, co wydaje mi się nie tylko ważne, ale także piękne i wzruszające. Ta grupa "siedmiu radości Matki Bożej" składa profesję przed kardynałem Cagliero, który podkreśla, że "dzisiaj zaczyna się wasze nowe życie jako Zelatorki", i że nowy Instytut "miał wielkie szczęście narodzić się w miejscu świętym dla Księdza Bosko, gdzie on sam złożył pierwsze śluby (sam Cagliero był tam sześćdziesiąt lat wcześniej), i dla tych, którzy dali życie i rozwój wielkiemu dziełu salezjańskiemu"... Określając ten szczęśliwy zbieg okoliczności jako "znak Opatrzności", dodał: "Córki Maryi Wspomożycielki mają swoją kolebkę w Mornese, gdzie s. Maria Mazzarello mieszkała i złożyła śluby. Trzeba przywiązywać wagę do takich szczególnych znaków łaski Bożej!".
Historia tych, które później stały się pierwszymi VDB, ma swoje korzenie w żeńskim Oratorium
nr 1 w Turynie – na Valdocco, w 1876 roku. To właśnie tam, w Oratorium sióstr salezjanek, w święto Niepokalanego Poczęcia w 1895 r. narodziło się "Pobożne Stowarzyszenie Córek Maryi Niepokalanej Wspomożycielki". To Stowarzyszenie, w którym uczestniczyło kilka młodych kobiet, w 1903 roku spotkało się oficjalnie po raz pierwszy z księdzem Filipem Rinaldi. Ksiądz Rinaldi zastępował wówczas tymczasowo, księdza Francesia na stanowisku dyrektora Oratorium; szczególnie ważną postacią była wówczas Matka Felicina Fauda CMW.
Jednym z pierwszych działań ks. Rinaldiego było zatwierdzenie rady Stowarzyszenia Córek Maryi, które już w nim były, spośród siedmiu oratorianek, z których cztery to przyszłe Zelatorki: Amalia Pios, Cristina Milone, Caterina Borgia i Celestina Dominici.
Ksiądz Rinaldi powróci na stałe jako dyrektor Oratorium CMW w 1907 roku. W 1910 r. dwie kolejne młode kobiety dołączą do rady Stowarzyszenia Córek Maryi: to Giovannina Peraldo i Luigina Carpanera. Znaczenie tych osób, zwłaszcza tej drugiej, potwierdzą późniejsze wydarzenia.
Już w tamtych czasach głównym celem, wytyczonym przez ks. Rinaldiego Zelatorkom Stowarzyszenia CMW było "dbanie o zgodę wśród oratorianek, doprowadzenie z powrotem do Oratorium i do sakramentów świętych tych, którzy zbłądzili... Robicie to - mówił im - czego nie może uczynić siostra ani kapłan". W 1916 r. poinformował księdza Albera, Przełożonego Generalnego, o tych pobożnych kobietach, które przestrzegały regulamin, będący pierwszym projektem Statutu dla przyszłych Zelatorek Maryi Wspomożycielki.
Ksiądz Rinaldi przez wszystkie te lata, aż do 1922 r., kiedy został wybrany na Przełożonego Generalnego, przeżył najbardziej owocny okres swojej działalności duszpasterskiej na rzecz świeckich, wykazując wielką wrażliwość na potrzeby najbardziej potrzebujących. W tym kontekście można lepiej zrozumieć to, co powiedział do Córek Maryi, "w naszych czasach sama pobożność już nie wystarcza, potrzebne jest działanie".
Przełomowym momentem okazał się 20 maj 1917 r., kiedy trzy z Zelatorek - Maria Verzotti, Francesca Riccardi i Luigina Carpanera - rozpoczęły dzieło, które wiele lat później zostanie uznane za Instytut Świecki. W tym czasie dokument Provida Mater Ecclesia- z 1947 roku - nie był jeszcze ogłoszony, nie było też oficjalnego uznania przez Kościół drogi życia konsekrowanego w świecie. Do tej trójki Córek Maryi Wspomożycielki w świecie dołączyły kolejne dwie "Oratorianki" - w czerwcu, w święto Najświętszego Serca (Celestina Dominici i Giovannina Peraldo) - kolejne dwie w pierwszym dniu nowenny Niepokalanego Poczęcia (Caterina Borgia i Teresa Salasia). Pod koniec 1917 r. było już siedem Zelatorek Córek Maryi Wspomożycielki w świecie. Wszystko to, również dzięki zaangażowaniu Matki Feliciny Faudy FMA, która po przeprowadzce do Katanii stwierdziła, że jej marzenie spełniło się.
Na drodze powstawania Instytutu - 29 stycznia 1921 r. - została utworzona pierwsza rada lokalna, która poprosiła Matkę Generalną CMW - Caterinę Daghero, aby dała im siostrę jako asystentkę, tak jak była nią wcześniej Matka Felicina.
Od tego momentu Zelatorki Maryi Wspomożycielki kontynuowały swoje „stowarzyszone” życie i pracę, oraz regularnie uczestniczyły w spotkaniach formacyjnych z księdzem Rinaldim i wyznaczoną siostrą asystentką.
Ks. Filip Rinaldi towarzyszył im duchowo, choć w ograniczony sposób ze względu na swoje zobowiązania jako Przełożony Generalny do końca 1928 roku. Jego śmierć 5 grudnia 1931 r. w pewien sposób osierociła te konsekrowane kobiety. Dobra wola ks. Calogero Gusmano sdb, któremu powierzono Stowarzyszenie, nie potrafiła wypełnić pustki pozostawionej przez
ks. Rinaldiego. W tamtych latach zmodyfikowano nieco regulamin Stowarzyszenia, głównie z inicjatywy ks. Calogero i siostry Clelia Genghini. Ze względu na zbytnie narzucenie w nim stylu zakonnego, zmiany nie zostały zaakceptowane przez wszystkie Zelatorki.
Łatwo sobie wyobrazić, że w tej sytuacji przyszłość Stowarzyszenia wydawała się być poważnie zagrożona. Należy podkreślić, wysiłki podejmowane przez Luiginę Carpanera, aby nadal utrzymywać częsty kontakt z innymi Zelatorkami i aby pozostać wiernym początkowemu ideałowi.
Po śmierci ks. Rinaldiego, przez ponad dziesięć lat, Zelatorki żyły w wielkiej niepewności co do przyszłości Stowarzyszenia. Nie znalazły wystarczającego wsparcia ani u salezjanów, ani
u CMW. Dzięki staraniom i jedności, którą tworzyła Luigina Carpanera, w 1943 r. Zelatorki zwróciły się do salezjanina ks. Domenico Garneri, z prośbą o większą uwagę dla Stowarzyszenia. On, po namyśle i konsultacji z przełożonymi, zgodził się uświadamiając sobie fakt, że nawet w obliczu straszliwej drugiej wojny światowej, istniała grupa kobiet - sześćdziesiąt pięć Zelatorek według listy z 1945 r., w tym jedenaście z czasów księdza Rinaldiego - które pomimo trudności i braku opieki duchowej, nadal żyły wierne swojemu powołaniu.
Ksiądz Garneri, uświadomił księdzu Ricaldone, że to dzieło, przypisywane ks. Rinaldiemu, z historią nie pozbawioną trudności, potrzebuje nadania kierunku na przyszłość. Cztery miesiące później nadeszła odpowiedź ks. Ricaldone: "bez podejmowania jakichkolwiek zobowiązań, utrzymuj żar pod popiołem" .
Ta część historii jest długa i nie pozbawiona trudności. Przełożeni salezjańscy nie dali w tej kwestii ostatecznej odpowiedzi. Nie sprzyjały temu także czasy wojny. Dobry ksiądz Garneri poprosił o pomoc asystentkę CMW. To właśnie w tym okresie, pomimo niepewności, wraz z przyjęciem ślubów na sześć miesięcy lub rok, inny salezjanin, ks. Gerolamo Luzi, zainteresował się Stowarzyszeniem, zakładając dwa nowe zespoły: w Bagnolo Piemonte i Mediolanie. Ten ostatni w Domu Prowincjalnym CMW. Obecność CMW, która była już asystentką Zelatorek z księdzem Rinaldim, pomagała lepiej zrozumieć, w jaki sposób możliwe było utworzenie nowych zespołów z trzema Zelatorkami.
W środku wojny, w październiku 1944 r., Zelatorki świętowały 25 rocznicę pierwszych ślubów, które miały miejsce 26 października 1919 r. Te, które nie mogły uczestniczyć
w uroczystości z powodów rodzinnych lub znacznych odległości, zostały zaproszone do odnowienia profesji indywidualnie, w obecności ks. Garnieri w innym terminie. Trudności jednak jeszcze nie skończyły się. Zdrowie księdza Garneri podupadało i w 1946 roku został on przeniesiony w inne miejsce; to samo stało się z księdzem Luzi, który opuścił Bagnolo i wrócił do Turynu, a tam niestety zmarł w grudniu tego samego roku, w wieku zaledwie 42 lat. We wrześniu tego roku zmarła także Luigina Carpanera.
Słabe zdrowie nie pozwoliło księdzu Garneri towarzyszyć Zelatorkom. Do tej trudności, dochodzi niezadowolenie większości z nich z powodu braku odpowiedzi od Przełożonego Generalnego na temat ich sytuacji. Same Zelatorki nalegają na ks. Garneri, który czuje się już stary i zmęczony, aby ponownie napisał do Przełożonego Generalnego. Ks. Garneri robi to 1 maja 1948r., prosząc o wyjaśnienia dotyczące Zelatorek, sugerując zmianę asystenta, aby nie zmarnować pracy ks. Rinaldiego.
Jednak żadna odpowiedź od Przełożonego Generalnego nie nadeszła. W sierpniu 1949 r. jedna
z Zelatorek, Maria Fassione, napisała do przełożonych SDB, prosząc ich o ustanowienie formy prawnej Stowarzyszenia, rozpoczętego przez ks. Rinaldiego oraz opiekę duchową dla nich. Zelatorki wiedziały, że w Kościele w tym czasie powstają nowe instytucje o charakterze świeckim. W rzeczywistości Instytuty Świeckie zostały oficjalnie uznane w Kościele w 1947 r. wraz z Provida Mater Ecclesia, która po raz pierwszy potwierdziła możliwość życia świecką konsekracją, wewnątrz świata. Luigina Carpanera zmarła rok przed ogłoszeniem tego dokumentu.
Wygląda na to, że w środowisku salezjańskim zmiana nastąpiła, wówczas, kiedy biografia Sługi Bożego ks. Rinaldiego, autorstwa ks. Eugenio Ceria Sdb, ujrzała w pełni światło dzienne. Salezjanie poznali Zelatorki, zaczęli z zainteresowaniem podziwiać ich historię. W 1950 r. obchodzono jubileusz kapłański ks. Garneri. Wszystkie Zelatorki były obecne podczas tych uroczystości. Eucharystii przewodniczył ówczesny prefekt Zgromadzenia Salezjańskiego ks. Renato Ziggiotti. Była to osoba, która miała odegrać bardzo ważną rolę w przekształceniu Stowarzyszenia Zelatorek w przyszły Instytut Świecki.
Po śmierci ks. Pietro Ricaldone, latem 1952 roku, zastąpił go ks. Renato Ziggiotti. Ks. Garneri natychmiast zapoznał go z sytuacją Stowarzyszenia Zelatorek Maryi Wspomożycielki, które w tym czasie liczyło osiemdziesiąt sześć osób, w wieku od 22 do 76 lat. Uznano za konieczne ostateczne „uporządkowanie” tego dzieła.
Życie Stowarzyszenia, pomimo trudności, toczyło się między odnowieniami ślubów i spotkaniami, które odbywały się w miarę możliwości. W tym czasie ks. Garneri pozostawił Stowarzyszenie w rękach Matki Melchiorriny Biancardi, ponieważ ze względu na stan zdrowia musiał zostać przeniesiony do Cumiana. Mamy rok 1953. Chwila nie jest łatwa. Zelatorki są zniechęcone z powodu ogólnej atmosfery niepewności. Obawiają się, że Stowarzyszenie nie przetrwa. Niektóre członkinie odchodzą, aby dołączyć do innych stowarzyszeń świeckich konsekrowanych, inne składają profesje jako CMW. W tym czasie kolejny salezjanin, okaże się znaczącą postacią w tej histori. Jest nim ks. Stefano Maggio, który słuchając kilkakrotnie Teresy Frassati, rozmawia z ks. Ziggiottim - Przełożonym Generalnym - o Stowarzyszeniu ks. Rinaldiego.
Przełożony Generalny słucha go z wielkim zainteresowaniem i pozytywnym nastawieniem, ale wiedząc o zaangażowaniach i odpowiedzialności CMW w tym czasie dodaje, że problem zostanie zbadany, jeśli jeszcze kiedyś zostanie mu przedstawiony. Kilka dni później ks. Maggio spotkał się z Matką Linda Lucotti i rozmawiał o możliwości kontynuowania dzieła Stowarzyszenia Zelatorek. Zgodnie z istniejącymi dokumentami Matka Linda była temu przeciwna, ale obiecała porozmawiać ze swoją Radą i dać oficjalną odpowiedź. Odpowiedź negatywna nadeszła 19 października.
Przed nami jeszcze długa droga. Zapraszam do zapoznania się z opisem historycznym
w istniejących publikacjach. Z pewnością następowały po sobie; rozmowy, spotkania i polemiki, salezjanie i salezjanki zaangażowani i entuzjastycznie nastawieni do Stowarzyszenia Zelatorek oraz ci, którzy nie widzieli dla niego przyszłości. Nadchodzi czas, kiedy dialog odbywa się między Przełożonym Generalnym ks. R. Ziggiotti a Matką Generalną Lindą Lucotti. Wymagane są opinie specjalistów od prawa kanonicznego. Następują po sobie różne epizody, aż do 5 grudnia 1955 r. kiedy to, w 24 rocznicę śmierci ks. Filipa Rinaldiego, Zelatorki otrzymują zatwierdzony przez Radę Generalną Salezjanów Księdza Bosko i Radę Generalną CMW nowy Regulamin.
6 stycznia 1956 r. Stowarzyszenie Zelatorek przyjęło nową nazwę "Współpracownice Oblatki Księdza Bosko". Na posiedzeniu Rady Centralnej 19 marca 1959 r. przedyskutowano i podjęto decyzję o kolejnej zmianie nazwy na obecną do dziś "Ochotniczki Księdza Bosko", która została zaakceptowana przez Przełożonego Generalnego.
Ta długa droga mówi nam prawdę, że tylko to, co pochodzi od Boga, może przetrwać pomimo trudności. Dzieje się tak dlatego, że jak dobrze wiemy, to Duch Święty oświeca i prowadzi. Same Konstytucje VDB zaświadczają o tym w pierwszym artykule: "Ochotniczki Księdza Bosko (VDB) żyją w Kościele dziedzictwem duchowym i apostolskim świętego Jana Bosko, przekazanym im przez księdza Filipa Rinaldiego. On to, pod natchnieniem Ducha Świętego i pod macierzyńską opieką Maryi, zapoczątkował oryginalne doświadczenie ewangeliczne z grupą młodych kobiet, aby były
w świecie zaczynem życia chrześcijańskiego".
Historyczna chwila, którą przeżywamy z okazji tego stulecia, jest okazją do podziękowania przede wszystkim Bogu i osobom, które z wielkim ludzkim wysiłkiem realizowały ten Boży zamysł. Czy mogą być bardziej trafne słowa, niż te Odpowiedzialnej Generalnej, która znając całą tę historyczną wędrówkę wie, że Instytut VDB może powiedzieć:
"Dziękujemy zatem tym trzem pierwszym siostrom, które miały odwagę rozpocząć to, co było wówczas zupełnie nową przygodą duchową, które wielkodusznie odpowiedziały na wezwanie
i swoją żywą wiernością i zaangażowaniem podtrzymywały światło swojego powołania, nawet w czasach wielkich trudności. Księdzu Filipowi Rinaldiemu, który pozwolił się prowadzić Duchowi Świętemu, inicjując nową drogę w Rodzinie Salezjańskiej, jak również wszystkim Salezjanom i Córkom Maryi Wspomożycielki, którzy na przestrzeni naszej historii pomagali nam wzrastać
i uświadamiać sobie dar, jaki otrzymaliśmy od Ducha Świętego.
W związku z tym chciałabym wspomnieć ks. Garneri, który towarzyszył nam od 1943 do 1955 roku; ks. Ziggiotti, Przełożonego Generalnego, który zainicjował nasze prawne zatwierdzenie; ks. Stefano Maggio, który towarzyszył nam przez całą drogę do zatwierdzenia jako Instytut Świecki, poświęcając całe swoje życie, aby nasze powołanie było znane nawet w odległych krajach;
Ks. Frontini, który formował nas do naszej świeckości a któremu wiele zawdzięczamy; wielu salezjanom asystentom, którzy byli naszymi ojcami i braćmi oraz wielu siostrom salezjankom, które towarzyszyły nam w pierwszych dniach jako troskliwe siostry".
2. Zainspirowane przez Ducha Świętego do nowości świeckości konsekrowanej
Siostry, jesteście pierwszymi, które mają to mocne przekonanie: świeckość konsekrowana nie jest waszym pomysłem. To Duch Święty wzbudził ją w historycznym momencie życia Kościoła.
W czasie, gdy coraz bardziej zdawano sobie sprawę z tego, że wszyscy jesteśmy Ludem Bożym i że powołanie do świętości nie jest przywilejem tylko niektórych, ale propozycją i zadaniem dla wszystkich uczniów Jezusa.
Tak więc czytamy w waszych Konstytucjach i Regulaminach, jak Duch Święty prowadził ks. Rinaldiego (K 1), a przez działanie tego samego Ducha Bóg konsekruje każdą z Was w Chrystusie (K 3) by, dzięki miłości uczynić Was zdolnymi do całkowitego ofiarowania swojego życia Bogu i braciom.
Konsekracja nie jest działaniem samej osoby konsekrowanej, ale Boga, Ducha Chrystusa, który prowadzi Kościół. Osoba konsekrowana odpowiada, ofiarowuje się, daje siebie. W taki sposób przeżywają konsekrację VDB według Konstytucji: "Bóg, poprzez szczególny dar miłości, powołuje Ochotniczki i konsekruje je dla siebie w Chrystusie poprzez działanie Ducha Świętego, aby je posłać, ewangelizować świat zgodnie z charyzmatem Księdza Bosko". (K 3)
Przeżywacie tę konsekrację jako kobiety świeckie, które są w świecie z wyboru, jak zaczyn w cieście. Świeckość jest czymś specyficznym dla waszego konsekrowanego powołania, w niej realizujecie wasze posłannictwo, wyrażacie braterską jedność i przynależność do Rodziny Salezjańskiej.
Historia uświadamia nam, że powstanie waszego Stowarzyszenia, jak również innych podobnych, które się rodziły, nie zbiega się z momentem uznania Instytutów Świeckich w Kościele (papież Pius XII promulgował Konstytucję Apostolską Provida Mater Ecclesia 2 lutego 1947 r.), ale historycznie poprzedza ją o kilka lat. Dopiero w późniejszym czasie, Stowarzyszenie zostaje wzbogacone, rozwijane i zintegrowane z nią. Świętując 60 rocznicę ogłoszenia Konstytucji Apostolskiej, papież Benedykt XVI wyraźnie podkreślił, że jej ogłoszenie nie było punktem końcowym, ale punktem wyjścia dla nowej drogi, nowej formy konsekracji dla świeckich i kapłanów powołanych do życia ewangelicznym radykalizmem, całkowicie zanurzonych w rzeczywistości świeckiej.
To, co uważam za szczególnie piękne w tej waszej długiej drodze, moje drogie siostry VDB, to fakt, że od samego początku w wizji i inspiracji księdza Rinaldiego jest coś, co nadaje indywidualny rys konsekracji pierwszych sióstr, odmienny od konsekracji osób zakonnych tamtych czasów. Ks. Rinaldi, swoim poświęceniem się formacji młodych oratorianek, myśląc o ich konsekracji w świecie, postanowił dokończyć dzieło, które Ksiądz Bosko miał w zamyśle ale
z powodu licznych zaangażowań nie mógł go zrealizować.
Wyraził to 20 maja 1917 r., mówiąc: "Przez długi czas, Księża Przełożeni otrzymywali kilka zaproszeń, aby Stowarzyszenie Córek Maryi Wspomożycielki mogło zostać założone w tym stuleciu.... Przełożeni przychylnie odnosili się do tych próśb, tym bardziej, że było to
w zamyśle i programie Czcigodnego Księdza Bosko. W relacji o swoim własnym dziele, ks. Bosko mówił o dwóch odrębnych grupach osób, zachowujących tę samą regułę, z których jedna żyłaby we wspólnocie, a druga w świecie, aby propagować ducha Zgromadzenia w codziennym życiu.
Od początku waszego istnienia siostry, poza wszystkimi perypetiami i sytuacjami, poza zmianami nazw Stowarzyszenia, zawsze i przez wszystkie lata, które minęły, miała miejsce nieustanna obrona tego "właściwego sposobu" bycia widzialnymi znakami Chrystusa i sługami innych, w stylu, który miał wiele z duchowości salezjańskiej. Jak pięknie stwierdza ks. Egidio Viganò w liście, skierowanym wówczas do was "ten sposób bycia w Rodzinie Salezjańskiej odróżnia was od Córek Maryi Wspomożycielki przez waszą "świeckość", a od Salezjanów Współpracowników przez waszą "konsekrację". (E. Viganó, List Egidio Viganó, Przełożonego Generalnego, do VDB, Rzym,
24 września 1979r.)
Kilka wskazówek, jak żyć tożsamością VDB we współczesnym świecie
Poza wyraźnym odniesieniem się do waszej salezjańskości i przynależności do Rodziny Salezjańskiej, pozwolę sobie zaproponować kilka sugestii dotyczących sposobu przeżywania tożsamości VDB w dzisiejszym Kościele i świecie. W zgodzie ze wskazówkami duszpasterskimi Kościoła proponuję wam:
- Bądźcie nadal, z waszą szczególną świecką konsekracją, prawdziwym zaczynem, który działa jak drożdże (por. Mt 13, 33). Nie jesteście proszone, mówi papież Benedykt we wspomnianą rocznicę Provida Mater Ecclesia, o wprowadzanie szczególnych form życia, zaangażowania apostolskiego, działań społecznych, innych niż te, które mogą rodzić się w relacjach osobowych wokół was. Dlatego pragnę, abyście naprawdę były tym zaczynem, z waszym stylem życia, zdolnym, często w sposób cichy i ukryty, ale także twórczy i zachęcający innych, do budzenia nadziei. Wasze Konstytucje wyraźnie mówią, że chcecie być solą ziemi i światłem świata, aby w ten sposób uczestniczyć w misji ewangelizacyjnej Kościoła, który was posyła (K 6).
- Siostry, bądźcie blisko życia oraz historii radości i cierpienia każdej osoby, którą spotykacie na waszej drodze. Dzięki duchowości salezjańskiej, właściwej waszemu charyzmatowi, ta wrażliwość staje się pasją wychowawczą i ewangelizacyjną, staje się miłością i braterstwem, gdy chodzi o ludzi młodych. Papież Benedykt XVI usilnie prosi o to wszystkie Instytuty Świeckie, mówiąc: "Czujcie się wezwani przez każdy ból, każdą niesprawiedliwość, a także do każdego poszukiwania prawdy, piękna i dobra, nie dlatego, że znacie rozwiązanie wszystkich problemów, ale dlatego, że każda okoliczność, w której człowiek żyje i umiera, stanowi dla was okazję do dawania świadectwa o zbawczym dziele Boga. To jest wasza misja”.
- Uważajcie na tak częstą i tak ludzką pokusę indywidualizmu. Drogie Siostry, niezależnie od doświadczenia, nikt nie jest wolny od niebezpieczeństwa tej pokusy. Wasza salezjańska pasja apostolska powinna was zawsze prowadzić do bycia apostołami i misjonarzami wśród ludzi ( K 6). Powinna przybierać formę nieustannej dyspozycyjności wobec braci i sióstr (K 19), wychodząc z założenia, że już samo życie jest misją, w której wasza konsekracja jest najskuteczniejszym sposobem bycia solą, światłem i zaczynem w świecie (K 12). Jak mówi papież Franciszek, "Misyjna pasja, radość ze spotkania z Chrystusem, która was pobudza do dzielenia się z innymi pięknem wiary, oddala niebezpieczeństwo, że zostaniecie uwięzieni w indywidualizmie". (Papież Franciszek, Przemówienie do uczestników Zgromadzenia Generalnego włoskiej Konferencji Instytutów Świeckich, Rzym, 10 maja 2014 r.)
- Żyjcie pięknym doświadczeniem wspólnoty w Duchu Świętym. Jako salezjanki – piękne wyrażenie, którego używacie w waszych Konstytucjach - bądźcie szczególnie uwrażliwione na pragnienie Chrystusa, by żyć w jedności, komunii (K 38), z silnym poczuciem przynależności do Instytutu i siostrzanymi relacjami w zespołach, do których należycie (K 40).
- Nie pozostawajcie obojętne na życie żadnej osoby, którą spotkacie. Nie ja to mówię. Papież prosi was w bardzo piękny sposób. Wasze powołanie, jako kobiet konsekrowanych w świecie, wymaga od was, bycia w sercu ludzkich problemów. W świecie tak złożonym jak dzisiejszy, okoliczności ludzkiego życia, historie wysiłku, walki, bólu, przezwyciężania, a także braterstwa i miłości kobiet i mężczyzn, dziewcząt, chłopców i młodych ludzi, którzy znajdują się w waszym życiu, w waszych środowiskach, są dziś polem waszej misji i waszego proroctwa. Dlatego Papież mówi do was: "Jeśli tak się nie dzieje, jeśli staliście się nieuważni lub, co gorsza, jeśli nie znacie tego współczesnego świata, a jedynie co znacie i często odwiedzacie, to świat, który najbardziej wam odpowiada lub który najbardziej was pociąga, wówczas pilne jest nawrócenie! Wasze powołanie jest ze swojej natury powołaniem do wychodzenia, nie tylko dlatego, że was prowadzi do drugiego, ale także i przede wszystkim dlatego, że wymaga od was, abyście mieszkali tam, gdzie mieszka każdy człowiek". (Papież Franciszek, Przemówienie do uczestników Zgromadzenia Generalnego włoskiej Konferencji Instytutów Świeckich, Rzym, 10 maja 2014 r.)
- Przeżywajcie wasze powołanie w sposób radykalny, z odwagą, by wiedzieć i czuć, że wiara nadaje kształt, treść, siłę i światło całej waszej egzystencji. W świeckości konsekrowanej znalazłyście, jak mówi Ewangelia, drogocenną perłę, ukryty skarb, który uwalnia was od dążenia do władzy, posiadania i nadmiernego gromadzenia. Uwalnia was także od poszukiwania splendoru i próżnego uznania. W waszym życiu Jezus sprawia, że odkrywacie, podobnie jak wszyscy inni, że prawdziwego bogactwa nie znajduje się w posiadaniu, ale w dawaniu i ofiarowaniu siebie. Sprawia, że odkrywacie, że prawdziwe bogactwo to wyzbycie się władzy i uwolnienie od ciągłego dążenia do posiadania. To On podsuwa tę mądrość, która pochodzi z Miłości, tę Prawdę, która czyni nas prawdziwie wolnymi i wypełnia nasze życie.
- Bądźcie i wy, Siostry, tak jak niedawno prosił papież Franciszek wszystkie instytuty świeckie, rozpiętym skrzydłem Kościoła w nowej ewangelizacji. Zgodnie z jego słowami, misja ta wymaga od was, abyście potrafiły interpretować znaki czasu i poruszały się z wolnością ducha, będąc zdolnymi do jednoczenia wymagań pochodzących z "góry", to znaczy od Boga, i tych, które pochodzą z "dołu", z ludzkiej historii. To bycie rozpiętym skrzydłem Kościoła w nowej ewangelizacji będzie możliwe tylko wtedy, gdy będziecie kobietami modlitwy, prawdziwej przyjaźni z Jezusem, jeśli jednocześnie zatroszczycie się o życie sióstr i braci do tego stopnia, że staniecie się w swoim stylu życia, jako Instytut Świecki Ochotniczek Księdza Bosko, prawdziwą szkołą świętości. /Papież Franciszek, Gli Istituti Secolari, ala avanzata della Chiesa nella Nuova Evangelizzazione. Conferenza Mondiale degli Istituti Secolari (CMIS), Rzym, 21-25 sierpnia 2016 r./
3. Jako część pięknej rodziny charyzmatycznej
Pięknym darem, którym Duch Święty pobłogosławił wasz Instytut, drogie siostry, jest właśnie wasza duchowość i przynależność do wielkiej rodziny duchowej, która ma udział
w charyzmacie Księdza Bosko. Pragnę do tego krótko nawiązać w tej ostatniej części listu.
Wasza salezjańskość
Ks. Viganò, ks. Vecchi i ks. Chávez mówili o tym w swoich listach. Oznacza to, że wasza salezjańskość nie jest elementem okazjonalnym czy przypadkowym, ale fundamentalnym. Ponieważ, sprawa ta była już poruszana przy okazji poprzednich rocznic, nie będę skupiał się na szczegółach, jedynie zwrócę uwagę na kilka kwestii.
Dobrze wyrażacie to, w wielu fragmentach waszych Konstytucji, zwłaszcza gdy wskazujecie na przeżywanie swojego powołania, czyniąc własnym charyzmat salezjański, który wyróżnia was w Kościele i w świecie (K 5). Salezjańskość, jest dla was czymś kluczowym, co nadaje tożsamość waszej konsekracji. Wasza świeckość konsekrowana, nie jest w żaden sposób ograniczona przez salezjańskość, ale biorąc pod uwagę różnorodność i bogactwo charyzmatów Instytutów Świeckich, które wzbudził Duch Święty, a w których wszyscy mają udział w świeckości konsekrowanej, to salezjańskość jest tym, co was wyróżnia spośród wszystkich innych Instytutów. Mówi o tym wasza nazwa.
W Kościele, wyróżniacie się duchowym i apostolskim dziedzictwem Księdza Bosko przekazanym wam, pod wpływem Ducha Świętego, przez ks. Rinaldiego (K 1). Stąd ta świadomość wzrastania w duchowej Rodzinie Księdza Bosko i pragnienie życia konsekracją, świeckością i salezjańskością w głębokiej harmonii. (K 2)
Jesteście posłane do świata, aby go ewangelizować, zgodnie z charyzmatem Księdza Bosko (K 3), charyzmatem salezjańskim, który was wyróżnia. Kierujecie wasze apostolskie działanie przede wszystkim do tych, do których był posłany Ksiądz Bosko (K 6). Uznajecie się, za żywą cząstkę Rodziny Salezjańskiej (K 7) i, podobnie jak Ksiądz Bosko, pokładacie bezgraniczną ufność w Maryi, ponieważ jesteście przekonane, że Ona zawsze pozostaje Matką Kościoła i Wspomożycielką chrześcijan. (K 5)
Instytut VDB jako gałąź Rodziny Salezjańskiej
Oczywiście Instytut Ochotniczek Księdza Bosko jest uznawany za żywą cząstkę Rodziny Salezjańskiej, która jest tego w pełni świadoma. Ale to nie wystarcza. Tutaj dochodzimy do punktu, w którym moje przesłanie nie jest skierowane tylko do was drogie siostry, ale do nas wszystkich - członków gałęzi tego wielkiego drzewa Rodziny Salezjańskiej.
Karta Tożsamości Rodziny Salezjańskiej wzywa - w art. 38 - do znajomości specyfiki tożsamości różnych Grup. Rodziną, nie jest się tylko poprzez uczestnictwo we wspólnym charyzmacie i posłannictwie, ale konieczna jest znajomość i docenienie wszystkich innych Grup.
Mamy świadomość wkładu, jaki wspaniała oryginalność Instytutu Świeckiego VDB wnosi do całej naszej Rodziny. Ta oryginalność jest bardzo znacząca jeśli chodzi o zgodność między ewangelizacją a włączeniem się w różne rzeczywistości ludzkie. Wkład Instytutu w Rodzinę Salezjańską jest przede wszystkim szczególny w tym, co odnosi się do waszego „bycia”, nawet bardziej, niż w misji i działaniu.
Wasze życie, niewątpliwie wskazuje na obecność Boga w świecie, na pozostawanie w sercu świata z sercem Boga. Wasze autentyczne świadectwo, kobiet konsekrowanych, zanurzonych w rzeczywistościach ziemskich niewątpliwie prowokuje pytania, czasami wzbudza ciekawość i pragnienie odkrycia, jakie głębokie motywacje kryją się w waszych sercach. Pytania o to, dlaczego służycie, dlaczego jesteście dla innych i pośród innych?
Wasze środowiska rodzinne, sąsiedzkie i świat pracy, zawsze będą tym obszarem, który można rozpromienić w prosty sposób, światłem waszego życia poświęconego Bogu, aby całkowicie oddać się braciom i siostrom.
Nie wątpię w sympatię, z jaką reszta naszej Rodziny Salezjańskiej na całym świecie przyjmuje i uznaje Instytut VDB. Jednakże obchody Stulecia powstania Instytutu, są dla nas wszystkich wspaniałą okazją do wzrastania jako Rodzina Salezjańska, pomagając innym w lepszym poznaniu Instytutu, co starałem się tutaj uczynić dla naszych sióstr VDB i dla całej Rodziny księdza Bosko. To poznanie powinno otworzyć nas na radość, sympatię i szacunek dla tego pięknego dzieła Ducha Świętego, abyśmy mogli ostatecznie zjednoczyć się i wspierać Instytut we wszystkim, co możliwe.
Wsparciem, które mogą ofiarować, wraz z modlitwą, inne gałęzie Rodziny Salezjańskiej jest proponowanie tego specyficznego powołania młodym kobietom, które mogą odczuwać to Boże wezwanie do życia świecką konsekracją. A dla nas salezjanów to pomoc, którą musimy zapewnić. Jesteśmy także zobowiązani do realizacji tego, co Karta Tożsamości Rodziny Salezjańskiej mówi
o wspólnej formacji i rodzajach współpracy między różnymi grupami (art. 39 i 41).
Zakończenie
Chciałbym skierować te ostatnie słowa bardzo bezpośrednio do was, moje drogie siostry VDB. Zanim polecę was opiece Maryi Wspomożycielki, pozwólcie, że poproszę was o to, o co prosił papież Paweł VI Instytuty Świeckie. Bądźcie prawdziwymi "alpinistkami ducha".(Papież Paweł VI, Międzynarodowy Kongres Instytutów Świeckich, 26 września 1970r.)
A to, siostry, dlatego, że "Kościół was potrzebuje, aby wypełnić swoją misję. Bądźcie ziarnami świętości, zasianymi pełnymi rękami w bruzdach historii. Zakorzenione w bezinteresownym i skutecznym działaniu, z jakim Duch Pański kieruje ludzkimi sprawami. Przynoście owoce prawdziwej wiary, pisząc swoim życiem i świadectwem przypowieści o nadziei. (Benedetto XVI, Międzynarodowe Sympozjum Instytutów Świeckich, 2007r)
Zawierzam was Maryi Wspomożycielce, naszej Matce, i kładę przed Nią przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Instytutu Świeckiego VDB. Ona zawsze będzie wzorem kobiety całkowicie poświęconej Bogu, z jej bezwarunkowym TAK, którym żyła jako oblubienica i matka, w świecie swoich czasów, zawsze uważna na głos Boga i posłuszna Jego Duchowi.
Niech Instytutowi i każdej z was, córce Maryi, towarzyszy Jej macierzyńska miłość, wraz ze spojrzeniem umiłowania, jakie kieruje na was błogosławiony Filip Rinaldi.
Z prawdziwą miłością w Panu i w Księdzu Bosko,
Ángel Fernández Artime, sdb
Przełożony Generalny
Rzym, 20 maja 2017

