List ks. Idziego Vigano Przełożonego Generalnego Salezjanów do Ochotniczek Księdza Bosko
Rzym, 24 września 1979 r.
Z prawdziwą radością kieruję ten mój list do Pani, Anno Marocco, jako Odpowiedzialnej Generalnej, jak również do Rady Centralnej Instytutu i do was wszystkich, drogie Ochotniczki Księdza Bosko, z okazji 60. rocznicy pierwszej profesji, złożonej przez siedem pań Zelatorek, które dały początek waszej oryginalnej salezjańskiej konsekracji w świecie. Serdecznie dziękuję, Pani Anno, że była Pani uprzejma mnie o to poprosić. To pragnienie nosiłem w sercu od dawna; lecz Pani zaproszenie, podyktowane potrzebą skomentowania konkretnego faktu historycznego, przynagla mnie jeszcze bardziej do jego realizacji.
Motywem, który skłania mnie do napisania do was, jest moje pokorne pragnienie współpracy, aby zapewnić waszemu Instytutowi coraz większą żywotność zgodnie z jego naturą w środowisku Rodziny Salezjańskiej Księdza Bosko.
Zadanie opisane w 59 artykule waszych odnowionych Konstytucji bardzo leży mi na sercu i zawsze odczuwam je jako swój obowiązek. W Przełożonym Generalnym, jako następcy Księdza Bosko, Konstytucje uznają tego, który jest powołany do:
-
bycia centrum jedności z całą Rodziną Salezjańską (por. art. 60), której żywą cząstką jest wasz Instytut (por. art. 5);
-
troski o wierność duchowi Księdza Bosko i jego ewangelicznemu posłannictwu (por. art. 1, 4, 34, 35) oraz do promowania jedności (art. 59);
-
zwiększania zaangażowania w misję powierzoną Księdzu Bosko w Kościele (por. art. 33, 49, 59);
-
gwarantowania i pogłębiania specyficznej natury Instytutu (art. 59) w serdecznym porozumieniu z jego odpowiedzialnymi organami;
-
zapewnienia asystencji duchowej na wszystkich poziomach (por. art. 60).
Właśnie w związku z tą posługą zadałem sobie trud, by skomentować z wami znaczące wydarzenie tych pierwszych konsekracji, a także by pogłębić istniejący między nami dialog, wciąż otwarty na ożywienie i wzrost.
60 lat konsekracji
Dokładnie 60 lat temu, 26 października 1919 roku, w kaplicy przy pokoikach Księdza Bosko, w obecności kard. Jana Cagliero, ks. Filipa Rinaldiego (dyrektora grupy) i przedstawicielki Córek Maryi Wspomożycielki, miała miejsce pierwsza profesja rad ewangelicznych, złożona przez 7 Zelatorek stowarzyszonych w nowym doświadczeniu konsekracji salezjańskiej.
W swoim przemówieniu, zaraz po tej historycznej funkcji, kard. Cagliero podkreślił jako aspekt wielce symboliczny, że nowa instytucja „miała szczęście narodzić się w miejscu świętym dla Księdza Bosko, gdzie On sam przyjmował pierwsze śluby i pierwsze przyrzeczenia - sześćdziesiąt lat wcześniej (… a był tam także sam Cagliero!) – od tych, którzy dali życie i rozwój wielkiemu Dziełu Salezjańskiemu”. Nawiązując do tej szczęśliwej okoliczności, opisał to proroczo jako „znak wyróżnienia”: „Córki Maryi Wspomożycielki mają swoją kolebkę w Mornese, gdzie s. Maria Mazzarello mieszkała i złożyła swe śluby. Wy zaś musicie przywiązywać wagę do tego szczególnego znaku wybrania”! (Konferencje duchowe ks. Filipa Rinaldiego 1917 – 1928, w Zeszycie Karpanery, QC, s. 74).
Dla nas, którzy obchodzimy 60. rocznicę, szczególnie ciekawe jest, że pierwsze śluby grupy 7 Zelatorek przypadają dokładnie po 60 latach od zapoczątkowania Zgromadzenia Salezjanów Księdza Bosko: faktycznie drogi Ojciec „wyraźnie deklaruje zamiar utworzenia Zgromadzenia zakonnego” dokładnie w grudniu 1859 (Ceria, Annali I, s. 29-33).
A zatem: pierwsza konsekracja grupy salezjańskich Zelatorek w świecie dokonała się w tym samym miejscu, w którym zostało zapoczątkowane zakonne Zgromadzenie Salezjanów; wasza konsekracja narodziła się jako żywy i oryginalny udział w żywotnym drzewie charyzmatycznym Księdza Bosko.
W tym swoim wystąpieniu, już tu cytowanym, Kard. Cagliero powiedział również, że od tego momentu na salezjańskim drzewie rozkwitł «nowy pęd»: «teraz...koniecznym jest, by Przełożony Ks. Albera (drugi następca Ks. Bosko), zatroszczył się o was, biorąc tę nową gałązkę, tę pierwszą grupę, pod swoją opiekę. O tym rozmawiałem już z nim tego ranka» (QC s.84 / w wyd. polskim s.75).
Moim zdaniem nieodzownym i istotnym jest, abyście umiały rozważać i pogłębiać trwałe i żywotne znaczenie tego faktu. Właściwy charakter każdego Instytutu pochodzenia charyzmatycznego, a więc i waszego, nie wynika z ustalonych schematów ideowych czy kanonicznych, ale z konkretnego i szczególnego doświadczenia życia przeżywanego w Duchu Świętym. Jasno mówi o tym dokument «Mutuae relationes»: ta szczególna natura «objawia się jako doświadczenie Ducha, przekazywane, aby je przeżywać, strzec, pogłębiać i stale rozwijać w harmonii z Ciałem Chrystusa, w ciągłym wzroście…; pociąga (ona) za sobą również szczególny styl uświęcania i apostolatu, który ustanawia pewną własną tradycję w świecie, tak że jej obiektywne elementy mogą być łatwo uchwycone» (MR 11).
Istnieje zatem cała historyczna głębia «doświadczenia», «przekazywania», «strzeżenia», «pogłębienia i rozwoju», to znaczy żywej «tradycji», którą należy wnikliwie rozważyć, aby uchwycić tożsamość i żywotność Instytutu charyzmatycznego. Z tego powodu refleksja tutaj z wami nad wydarzeniem pierwszej konsekracji w roku 1919 może być dość istotna.
Pieczęć Ducha Świętego
Konsekracja nie jest na pierwszym miejscu działaniem samej osoby konsekrowanej, lecz Boga, Ducha Chrystusa, który ożywia Kościół: osoba konsekrowana odpowiada, ofiaruje się, daje. Jasno widzimy to w konsekracji sakramentalnej Chrztu, Bierzmowania i święceń: inicjatywa należy do Boga; to On «namaszcza olejkiem radości» Ducha Świętego, naznaczając lub pieczętując duchowym znakiem, niosącym skuteczność zbawienia, „konsekrowanego” lub „namaszczonego” na obraz Chrystusa (= namaszczonego i konsekrowanego).
W konsekracji dokonanej przez profesję rad ewangelicznych dzieje się coś analogicznego. W niej radykalizuje się, istniejąca wcześniej, konsekracja sakramentalna ukierunkowując «profesów» w sposób całościowy do bycia w ludzie Bożym «znakiem i nosicielem», szczególnego aspektu tajemnicy Chrystusa.
Ta pieczęć Ducha Świętego przychodzi poprzez dar określonego charyzmatu i wzrastanie w nim, aż do osobistej odpowiedzi powołanych, w całkowitym oddaniu siebie przez akt profesji. Oczywiście: u najwcześniejszych początków każdej grupy charyzmatycznej wszystko to nadal wymaga wyraźnego eklezjalnego wymiaru hierarchicznej aprobaty i liturgicznego pośrednictwa, które nadaje temu charyzmatowi autentyczny sens uczestnictwa w sakramentalności Kościoła; ale jeśli już w samych początkach jest to naprawdę kwestia prawdziwego charyzmatu Ducha Świętego, to w nim istnieje już żywe ziarno przyszłego Instytutu, jeszcze przed jego oficjalnym uznaniem w Kościele.
Teraz, w tym pierwszym złożeniu ślubów przez pierwszych siedem Zelatorek, widzimy historyczny początek «doświadczenia duchowego» waszej grupy konsekrowanych w świecie. Właśnie wtedy, w tamtym momencie, pieczęć Ducha położyła żywotne elementy całego późniejszego rozwoju. Ten jednorodny wzrost, który potem nastąpił, może również obejmować ważne innowacje w dialogu ze znakami czasów i «w jedności z Ciałem Chrystusa» (MR 11), które stale wzrasta w historii, ale ma już w sobie życiodajną tożsamość całego swego istnienia.
Zadajmy sobie teraz pytanie, z obiektywizmem historycznym, co składa się na tę żywotną tożsamość. Odpowiedź nie jest trudna: macie cenny skarb w postaci «Konferencji» głoszonych przez Ks. Filipa Rinaldiego pierwszej grupie «Zelatorek Maryi Wspomożycielki Towarzystwa Św. Franciszka Salezego» w świecie, zebranych z wielką starannością przez sekretarkę, panią Luiginę Carpanera.
Jest to bezprecedensowe wcielenie salezjańskiego ducha Ks. Bosko w świecie: nowy sposób ukazania tej pieczęci Ducha, o której świadczył już charyzmat Ks. Bosko; oryginalne i odważne odgałęzienie, którego ożywczy sok pochodzi z już istniejącego korzenia, to znaczy odważnego doświadczenia duchowego, charakteryzującego się wartościami salezjańskimi, zapoczątkowanymi w historii przez Księdza Bosko. Nie bez powodu wasza nazwa zmieniła się ostatecznie na «Ochotniczki Księdza Bosko».
Treść tej pierwszej konsekracji ustanowiła zatem, jak można obiektywnie stwierdzić w waszej tradycji, konsekrująca inicjatywa Ducha Świętego. Są to szerokie linie ewangeliczne wyryte z Wysoka w «salezjańskości» Księdza Bosko, przeżywane przez nowe profeski w intymnej symbiozie ze szczególnymi wartościami i egzystencjalnymi potrzebami życia w świecie: powołanie, duch, misja, styl apostolski - przemyślane, zharmonizowane i poświadczone w wyraźnym i przenikającym wyborze życia w świecie.
Zarówno boska inicjatywa w Duchu Świętym, jak i ludzka odpowiedź w postaci profesji rad ewangelicznych, zbiegają się, by określić nowy rodzaj «namaszczenia» czyli «konsekrację w świecie», który jest prawdziwą nowością w Rodzinie Salezjańskiej i który stanowi żywotny początek i trwałą duszę waszej oryginalnej rzeczywistości stowarzyszeniowej.
Ta konsekracja jest wewnętrzną siłą, która prowadzi was do życia wiarą chrześcijańską z niepodzielnym oddaniem, zgodnie z projektem ewangelicznym utworzonym w szkole Księdza Bosko, aby być znakami i nosicielkami szczególnego aspektu miłości Chrystusa do ludzkości. Wybór «życia w świecie» jest szczególnym elementem, który przenika cały wasz ewangeliczny projekt bez zmiany tożsamości salezjańskiej, nawet jeśli ją przekształca w typowe dla was sposoby świadectwa i działania.
«Salezjańskość» nie jest zatem dodatkiem do waszej konsekracji, ale istotą, która ją tworzy i ożywia.
Długi proces identyfikacji
Ten dzień 26 października 1919 r. niósł w sobie niektóre sprawy jasne, ale również inne raczej niejasne.
Czasy jeszcze nie dojrzały. Nie umiano jeszcze rozróżnić pomiędzy «życiem konsekrowanym» a «życiem zakonnym»; nie znano «Instytutów świeckich»; nie było aktualnej pozytywnej wizji świata; nie doszło do sformułowania «charakteru świeckiego» jako właściwego i szczególnego świeckim; ani też eklezjologia Ludu Bożego nie została pogłębiona, jak to zostanie zaproponowane później przez ekumeniczny Sobór Watykański II. Jasna była konsekracja salezjańska przez rady ewangeliczne; jasny był wybór życia w świecie. Lecz nie była jasna kwalifikacja grupy: czy mówi się o Córkach Maryi Wspomożycielki w świecie, inspirując się Konstytucjami zakonnymi? Czy raczej o Współpracownicach salezjańskich o ślubach indywidualnych, czyniąc odniesienia do Regulaminu Księdza Bosko dla Współpracowników?
Przez lata poruszamy się raz w jednym, raz w drugim kierunku, aż w roku 1947, po drugiej wojnie światowej, pojawia się cenna konstytucja apostolska «Provida Mater Ecclesia» papieża Piusa XII.
Również zmiany nazwy grupy zaczęły wskazywać na pewną niestałość w poszukiwaniu precyzyjnego określenia formy życia: najpierw grupa została nazwana «Zelatorki Maryi Wspomożycielki» w świecie, potem «Współpracownice Oblatki Św. Jana Bosko». Już w tej zmianie odnotowuje się pewien postęp w poszukiwaniach: od «zakonnice» w świecie przechodzi się do «świeckie» (Współpracownice) oblatki.
Taki proces poszukiwań zawsze jednak ukazywał, że już przy pierwszej konsekracji istniał «własny sposób» bycia w świecie znakami i zwiastunami miłości Chrystusa, według ducha Księdza Bosko; żywo doświadczano, że w świat został wprowadzony charyzmat salezjański w nieznanej jeszcze formie. Poszukiwano też odpowiednich kwalifikacji, których z pewnością nie znajdowano ani w życiu zakonnym, ani też w stanie świeckim.
W rzeczywistości wasz sposób bycia w Rodzinie Salezjańskiej różni was od Córek Maryi Wspomożycielki przez «świeckość» i od salezjańskich Współpracownic przez «konsekrację».
Byłyście w naszej Rodzinie naprawdę wyjątkowym odgałęzieniem, nawet jeśli był w niej sprzyjający klimat, podłoże i chęć, aby ta wasza nowość rosła! W rzeczywistości cały charyzmat Księdza Bosko, silnego kreatywnego zaangażowania w ewangelizację, jest radykalnie rozszerzony w kierunku bardzo odważnego dialogu Kościoła ze światem: ewangelizuje wychowując i wychowuje ewangelizując; otwiera się na promocję człowieka, odważnie lokując się w obszarze kultury na rzecz młodzieży i warstw ludowych. Bez wątpienia musimy rozpoznać w Księdzu Bosko mentalność i eklezjologię właściwą jego epoce; będąc jednak silnie napełniony Duchem i czując się nosicielem ważnego charyzmatu założycielskiego, był proroczo prekursorem czasów i miał tendencję do działania i kierowania swego rozległego duchowego ruchu w stronę nowości, których pragnął sam Pan historii. Z drugiej strony w tej samej duchowości św. Franciszka Salezego nastąpiło już wyraźne ponowne odkrycie świętości w świecie (por. Filotea).
Ks. Rinaldi, również przepełniony Duchem Świętym, z wielką starannością kształcący te młode oratorianki, wybrane spośród wielu innych dla konsekracji w świecie, zamierzał «wykonać dzieło, które Ks. Bosko pozostawił niedokończone». Wyraża on to swoje przekonanie od pierwszej konferencji z 20 maja 1917 r.: «Od jakiegoś czasu Przełożeni otrzymywali różne prośby, by utworzyć Stowarzyszenie Córek Maryi Wspomożycielki w świecie... Przełożeni zawsze przyjmowali te pragnienia przychylnie, tym bardziej, że sprawa była w umyśle i programie Czcigodnego Księdza Bosko. W relacji o swoim własnym dziele, Ks. Bosko mówił o dwóch różnych klasach osób zachowujących tę samą regułę; jedna to ta, która miała żyć we wspólnocie, druga miała żyć w świecie, by tam propagować ducha Zgromadzenia w życiu codziennym» (QC s. 3-4, w wydaniu polskim s. 25-26).
Ani Ksiądz Bosko, ani Ksiądz Rinaldi, mówiąc o «salezjanach zewnętrznych», nie mogli mieć konkretnej idei aktualnych instytutów świeckich; tego, co mówią i próbują wyjaśniać nie można upraszczać i identyfikować z nowym typem świeckości konsekrowanej w Kościele, ale oczywiście pokazuje to pewną otwartość i poszukiwanie prowadzące do tego samego celu.
Z drugiej strony jasnym jest, że ostateczne przekształcenie waszego stowarzyszenia w «Instytut świecki» nie może być uważane za czas waszego powstania: istniałyście zanim powstała konstytucja apostolska «Provida Mater Ecclesia»; charyzmat waszej specjalnej konsekracji żył już od dziesięcioleci.
Wasze stowarzyszenie metrykalnie nie pokrywa się zatem z metryką urodzenia instytutów świeckich w Kościele, lecz ją historycznie wyprzedza; jest ono jednak przez to „narodzenie” ubogacone i wywyższone. I tak jest też dla innych instytutów świeckich: inną rzeczą są oficjalne narodziny w Kościele tego nowego i szczególnego rodzaju życia konsekrowanego, poświadczone uznaniem i zarządzeniami Hierarchii, inną zaś - założenie poszczególnych Instytutów z inicjatywy Ducha Świętego przez «wybitnych mężów i niewiasty».
Oczywiście, że eklezjalne narodziny instytutów świeckich przyniosły wam głębokie wyjaśnienie, silny impuls do wzrostu oraz odnowienie pilnej potrzeby rewizji w świetle soborowej eklezjologii. Samo motu proprio «Primo feliciter» to potwierdza: «Stowarzyszeń..., które w sposób pewny posiadają wszystkie elementy i wymagania określone w konstytucji apostolskiej „Provida Mater Ecclesia” nie wolno i nie można samowolnie stawiać, pod jakimkolwiek pretekstem, wśród wspólnych stowarzyszeń wiernych (KPK 684-725), ale koniecznie muszą być doprowadzone i podniesione do natury i formy, właściwej instytutom świeckim, która najlepiej odpowiada ich charakterowi i potrzebom» (PF 1).
Z drugiej strony domaga się tego sama «Provida Mater» w swoim numerze 9 (Doc. e Testi, I, s.44).
Są więc w historii wielu Instytutów świeckich dwa momenty - klucze służące ich identyfikacji:
-
«założenie», do którego trzeba się odwoływać jako do charyzmatycznego źródła, aby określić specyficzne aspekty jego własnej natury;
-
i kościelne «wyniesienie» do konsekracji świeckiej, które należy postrzegać jako nieodzowny punkt odniesienia dla określenia i przeżywania natury i formy jego własnej tożsamości.
Dla was, droga przebyta od «początków» z ks. Filipem Rinaldim, aż do «wyniesienia» do rangi Instytutu świeckiego na prawie papieskim była długa: sześć dziesięcioleci, w których przeszłyście przede wszystkim od prywatnego Pobożnego Stowarzyszenia świeckich do publicznego Stowarzyszenia świeckich i, po wznowieniu i pierwszym głównym zatwierdzeniu 6 stycznia 1956 r., kiedy Przełożonym Generalnym był Ks. Renato Ziggiotti, przy dynamicznej działalności ks. Luigiego Ricceri i jego współpracowników, uzyskałyście wreszcie uznanie jako diecezjalny Instytut świecki; następnie zostałyście podniesione do Instytutu świeckiego na prawie papieskim. Stało się to Dekretem Świętej Kongregacji ds. Zakonników i Instytutów Świeckich 5 sierpnia 1978 r.: Papież Paweł VI wcześniej zatwierdził to wyniesienie, składając swój podpis, jak to możecie odczytywać w książeczce zawierającej wasze Konstytucje i Regulaminy, 26 lipca 1978 r.
I w ten oto sposób wasza pełna identyfikacja osiągnęła swój cel. Opiera się ona zarówno na charyzmatycznym bogactwie fundamentu, jak i na procesie ewolucji eklezjalnej, który jest także dziełem Ducha Pańskiego, a który rozpoczął się kilka dziesięcioleci przed Soborem Watykańskim II wraz z «Provida Mater», wzrastał w samym Soborze i nabierał wyrazistości po Soborze. Proces ten, długotrwały i złożony, nie jest zamknięty, nawet jeśli w znacznym stopniu już dojrzał. Nadal pobudza kompetentne osoby do refleksji i nadal będzie mógł nabierać jasności, zdążył już jednak nadać dobrze zdefiniowaną fizjonomię waszej własnej naturze. Należy tu podkreślić, że ewolucja eklezjalna i doktrynalna, która doprowadziła do powstania instytutów świeckich, stanowi prawdziwy «wzrost jakościowy», ponieważ dotyka w sposób istotny i specyficzny różnych elementów konstytutywnych waszego powołania salezjańskiego i nadaje mu - lub zarysowuje - swoistą fizjonomię.
Pius XII słusznie przedstawił oryginalność instytutów świeckich jako dar, «wielką i szczególną łaskę» Ducha Świętego dla współczesnego Kościoła (por. PF wstęp; Doc. e Testi, I, s.57: można zatem mówić o «charyzmacie» Instytutów świeckich w ludzie Bożym).
Paweł VI natomiast, upamiętniając 25-lecie «Provida Mater», mógł stwierdzić, że «dokument ten był bardzo ważnym wydarzeniem dla życia dzisiejszego Kościoła» (wypowiedź z 2 lutego 1972 r.; Doc. e Testi, I, s.81).
A zatem: wyniesienie «do natury i formy właściwej instytutom świeckim» zawiera w sobie wielką nowość, która przenika całą waszą podstawową rzeczywistość, dotykając od wewnątrz różnych jej elementów i proponując waszemu Instytutowi «początek nowego rozmachu ku przyszłości» (Paweł VI – Doc. e Testi, I, s. 82).
Świeckość konsekrowana
Elementem, który leży u podstaw tej nowości, jest świecki wymiar waszej konsekracji: w jego świetle rady ewangeliczne naprawdę nabierają nowego znaczenia.
Aby to lepiej zrozumieć, trzeba wrócić do jednej «z najważniejszych i najbardziej klarownych kwestii Soboru: obecności Kościoła w świecie» (Paweł VI). Cała konstytucja duszpasterska «Gaudium et spes» rzuca światło na tę wielką linię odnowy: „Kościół jest świadomy faktu, że istnieje w świecie, kroczy razem z całą ludzkością i doświadcza tego samego losu ziemskiego co świat, istniejąc w nim jako zaczyn i niejako dusza społeczności ludzkiej” (GS 40); ma on zatem autentyczny wymiar świecki, nierozerwalnie związany z jego wewnętrzną naturą i misją, której korzeń tkwi w tajemnicy Słowa Wcielonego i który urzeczywistnia się w różnych formach dla jego członków» (Paweł VI – Doc.e Testi,I, s. 83-84).
Już wcześniej, przed «Gaudium et spes», w Konstytucji dogmatycznej «Lumen gentium», nastąpiło rzeczywiste odwrócenie kwalifikacji «świeckich» w Ludzie Bożym. Zamiast podążać za używaną terminologią kościelno-kanoniczną (wywiedzioną z różnicy między konsekracją sakramentalną «świeckich» a relacją «wyświęconych» w strukturach Kościoła), preferuje się typologiczny opis «świeckich», wywodząc go z sytuacji egzystencjalnej w świecie: w tej perspektywie «charakter świecki jest właściwy i szczególny świeckim: żyją oni w świecie; ...tam są powołani przez Boga, aby niejako od wewnątrz i jako zaczyn przyczyniać się do uświęcenia świata; ...ich szczególnym obowiązkiem jest oświecanie i porządkowanie wszystkich doczesnych rzeczywistości ... po myśli Chrystusa» (LG 31).
Na mocy tego opisu typologicznego «Lumen gentium» podkreśla konkretne eklezjologiczne rozróżnienie między «świecki» a «zakonnik»; jest to różnica egzystencjalna tkwiąca w samej ich formie życia i zaangażowaniu na rzecz Ludu Bożego. Byłoby dobrą rzeczą, gdyby doprowadziło to do zaprzestania używania terminu «laik» i «laicki» w znaczeniu poprzednio używanym. Niestety tak się nie stało (por. np. Dekret «Perfectae caritatis», w którym określenie «instytut świecki» jest używane do wskazania zgromadzeń zakonnych niekleryckich). Istotnie, niebezpieczna dwuznaczność pozostaje i krąży nawet dzisiaj w Kościele: czasami świeckość jest lekceważona ze względu na «brak święceń» (nie wspominając już o dziwnym, antykościelnym znaczeniu, które jest modne w sferze społeczno-politycznej!).
W każdym razie konstytucja „Lumen gentium” nadała bardziej pozytywne znaczenie i bardziej odpowiadające historycznym zmaganiom, wyjaśniając i pogłębiając w znacznym stopniu właściwy świeckim charakter laicki.
W tę również stronę poszły coraz bardziej ubogacające ukierunkowania posoborowe Magisterium Kościoła (por. np. adhortacja „Evangelii nuntiandi” nr 70).
Warto też wspomnieć pierwszą encyklikę Jana Pawła II, „Redemptor hominis”, która otwiera horyzonty na odważną ewangeliczną antropologię, w której Chrystus i Jego Kościół jawią się ściśle związani z istotnym wymiarem stawania się człowiekiem.
Otóż: to właśnie na tej świeckiej platformie wasza konsekracja zostaje wprowadzona i włączona w historię.
Wy, Ochotniczki Księdza Bosko, nie sytuujecie się w „zakonnej” części Kościoła: nie jesteście bynajmniej „zakonnicami”, nie jesteście dołączone do tej formy życia, jaką są Córki Maryi Wspomożycielki. Wasze właściwe miejsce znajduje się w części „laickiej”: jesteście „laikatem”, a wobec tego jesteście zdecydowanie obok Współpracownic Salezjańskich. Tak, Paweł VI powiedziałby, że „pozostajecie świeckimi, zaangażowanymi w wartości właściwe i specyficzne dla ludzi świeckich, ale wasza świeckość jest konsekrowana” (Doc. e Testi, II, s. 86). I właśnie tutaj, w tej specjalnej formie życia konsekrowanego, ujawnia się właściwa wam kondycja, która odróżnia was częściowo także od innych osób świeckich (a zatem również od Współpracownic Salezjańskich): jest nią konsekracja poprzez profesję rad ewangelicznych. To nie jest drobiazg ani coś powierzchownego; nie jest to obcy element sztucznie przeszczepiony ze strony religijnej na stronę świecką; wprost przeciwnie, konsekracja ta stanowi duszę waszej świeckości i istotę waszego powołania. Podobnie jak inni świeccy jesteście zaangażowane w wartości tego świata, ze względu i jako „konsekrowane”. Nie tylko żyjecie w świecie jako sytuacji faktycznej, ale wybrałyście go świadomie, to znaczy wybrałyście z racji powołania otrzymanego od Ducha Świętego, by przyjąć świeckość jako ewangeliczną misję i jako swego rodzaju funkcję kościelną. I tak wasza świeckość różni się pod pewnymi względami (ponieważ jest bardziej świadoma i bardziej globalnie obiektywna) od tej zwykłych świeckich, ponieważ - choć jesteście zaangażowane w te same świeckie wartości - wy chcecie żyć i pracować "nie tyle po to, by potwierdzić wewnętrzną ważność spraw ludzkich samych w sobie, ile by ukierunkować je wyraźnie zgodnie z ewangelicznymi błogosławieństwami" (Paweł VI – Doc. e Testi, II, s. 87).
Świeckość nie jest tu pojmowana w sposób dualistyczny jako przeciwstawienie świata Kościołowi, ani też jako ustępstwo wobec radykalizmu, ale jako wielka wartość stworzenia, która może być przeniknięta przez Chrystusa radykalizmem rad ewangelicznych. Eschatologiczne wartości rad ewangelicznych nie przeciwstawiają "życia zmartwychwstaniem" "historii wieków", ale głoszą najbardziej oryginalną prawdę o tajemnicy Chrystusa, w której "zmartwychwstanie w żadnym stopniu nie sprzeciwia się wcieleniu, lecz co więcej, stanowi jego wypełnienie" (U. von Balthasar).
Fascynująca jest linia „Redemptor hominis”, w której Chrystus przedstawiony jest jako „Zbawiciel świata”! W Nim, w sposób nowy i bardziej godny podziwu objawiła się prawda o stworzeniu, … w Nim świat widzialny, stworzony przez Boga dla człowieka – ten świat, który będąc poddany grzechowi ‘został poddany marności’ (Rz 8,20) - odzyskuje na nowo pierwotną więź z tym samym boskim źródłem Mądrości i Miłości” (RH, wyd. LDC, s. 16).
A zatem wasza kondycja to prawdziwa „konsekracja” i prawdziwa „świeckość”, przeżywana w życiowej jakże oryginalnej symbiozie, a wasz status jest wyjątkowy i charakterystyczny, odróżniający was od zakonników i osób świeckich (por. Paweł VI – Doc. e Testi, I, s.78).
Świeckość odróżniająca was od zakonników i konsekracja odróżniająca was od świeckich, to nie są dwie rzeczy, lecz jedna żywa rzeczywistość; dwa aspekty czegoś, co tworzy jedność. Obydwa te aspekty są współistotne dla waszej tożsamości i muszą być pielęgnowane i rozwijane w wewnętrznej harmonii. Przewaga świeckości szkodzi waszej konsekracji; przewaga konsekracji może was wyobcowywać z misji w świecie. Cały sekret waszej duchowości leży w zapewnieniu jedności i w harmonijnym przeżywaniu tych dwóch aspektów. Paweł VI zapewnia nas, że tego rodzaju konsekracja świecka stanowi „wewnętrzny i ukryty rdzeń waszych działań. Tu tkwi wasze głębokie i ukryte bogactwo, którego ludzie żyjący obok was nie są w stanie wyjaśnić, a często nawet nie mogą podejrzewać. Konsekracja chrzcielna uległa dalszej radykalizacji w następstwie wzrastających wymagań miłości, wzbudzanych w was przez Ducha Świętego; nie w takiej samej formie jak konsekracja właściwa osobom zakonnym, ale jednak takiej, która przynagla was do fundamentalnej opcji życia według ewangelicznych Błogosławieństw. Ponieważ jesteście realnie ‘konsekrowane’ i realnie ‘w świecie’… wasze konsekrowane życie, również wasza aktywność w świecie – tak osobista jak i wspólnotowa… - otrzymuje wyraźniejsze ukierunkowanie ku Bogu, pozostając w pewien sposób zaangażowane i poruszające się w waszej konsekracji” (Doc. e Testi, II, s. 88-89).
I to jest właśnie powód, dla którego powiedziałem wam przed chwilą, że wyniesienie waszego Pobożnego Stowarzyszenia do rangi Instytutu świeckiego wniosło w przyszłość istotną nowość duchową, która nic nie odbiera charyzmatowi założycielskiemu, a tym bardziej mu się nie sprzeciwia, ale ściślej określa jego naturę i umacnia go w bardziej śmiałej eklezjalnej sile życia.
Wasza salezjańskość
Nawiązując do pieczęci Ducha Świętego, który przed sześćdziesięciu laty sprawił, że narodziłyście się jako salezjanki, powiedziałem, że Jego duchowe namaszczenie zradykalizowało konsekrację obecną już w sakramentach chrztu i bierzmowania; podobnie aprobata waszej świeckości nie wpływa ani nie zmienia salezjańskiego fundamentu pieczęci; raczej go wyjaśnia, precyzuje i kieruje ku przyszłości, mając na względzie pogłębienie i soborową odnowę wzajemnych relacji między Kościołem a Światem.
A zatem wasza konsekrowana świeckość nie zmienia ani nie zmniejsza waszej salezjańskości, lecz raczej podnosi sposób jej realizacji w świecie na bardziej kompetentny. Jest to zatem dla was wezwanie do twórczej wierności, która pozwoli wam coraz inteligentniej zanurzać się w charyzmacie Księdza Bosko, dla jego bardziej autentycznej i skutecznej obecności w historii. Wasz dowód tożsamości jest jednocześnie świecki i salezjański; tylko będąc tak zintegrowanym staje się duszą waszego uświęcenia, podstawową energią dającą wzrost i otwierającą na przyszłość.
Narodziłyście się i wzrastałyście w duchowej Rodzinie Księdza Bosko. Salezjański charakter Instytutu nie jest i nie może być marginalizowany, tak jakby wyczerpywał się w prostej deklaracji zasad i intencji, jakkolwiek szlachetnych i szczerych. Nie może też stanowić elementu zewnętrznego i niemal przypadkowego. Musi być natomiast, jak to widzieliśmy, elementem konstytutywnym i żywotnym. Późniejsze wyniesienie do rangi Instytutu świeckiego wymaga bardziej powrotu niż odejścia od fundamentu salezjańskiego, nawet jeśli tymczasowo, może z powodu wymagań metodologii wzrostu, musiał on położyć pewien nacisk na uwzględnienie specyficznych wymagań związanych ze świeckością.
Jednakże aspekt świeckości nie jest wystarczający, by określić waszą własną tożsamość, przynajmniej dla dwóch obserwacji łatwych do zrozumienia: pierwsza jest taka, że pośród wielu różnych Instytutów świeckich trzeba, aby one posiadały jakiś element charyzmatyczny, własny i odróżniający jeden od drugiego, pochodzący z innego źródła i służący do stałego odróżniania ich od siebie; po drugie, zakres świeckości jest sam w sobie tak rozległy i zróżnicowany, że dopuszcza różnorodne obszary i stopnie rekrutacji oraz służby w zależności od wybranych założeń danego instytutu. Nie jest tak, że każdy instytut świecki będzie się zajmował wszystkim. Każdy pokornie wnosi tylko swoją małą cząstkę: oznacza to, że każdy musi realistycznie czuć, że jest skromnym wsparciem dla komplementarności. Podobnie jak jest wiele różnych zgromadzeń zakonnych, analogicznie do nich, w Kościele w świeckości konsekrowanej odnajdują się też różne typy Instytutów. Podobny pluralizm, owoc płodności Ducha Świętego, każe widzieć wymóg pewnej precyzji charyzmatycznej we właściwej wam tożsamości; jest on nieodzowny, by autentycznie określić fizjonomię waszej tożsamości świeckich konsekrowanych - i właśnie w tym wymaganiu odkrywa się absolutną potrzebę i znaczenie waszej salezjańskości!
Faktycznie bowiem, pośród Instytutów świeckich, wasz odróżnia się od innych właśnie z powodu salezjańskości: mówi o tym już sama wasza nazwa. Określacie się właśnie „wobec Kościoła i świata, jako duchowe córki Księdza Bosko i jako świadkowie jego charyzmatu” (Konst. 49). Pierwszy artykuł waszych odnowionych Konstytucji potwierdza, że stanowicie „Instytut świecki, który dąży do realizacji w Kościele specyficznej misji zgodnie z duchem św. Jana Bosko”; i art. 4 dodaje: „W realizacji tego posłannictwa przyjmujemy duchowe przesłanie Księdza Bosko, z którym w pełni łączymy się poprzez sługę Bożego Księdza Filipa Rinaldiego, a uprzywilejowanymi odbiorcami naszej działalności apostolskiej czynimy tych, do których był posłany Ksiądz Bosko”, to jest tych, o których mówi art. 33: „młodzież, szczególnie ta uboga, warstwy ludowe, powołania i misje”.
A teraz, jaki jest ten świecki obszar, który preferuje wasza salezjańska działalność?
Uprzywilejowanym polem, w którym uobecnia się w sposób charakterystyczny salezjański charyzmat w świecie, jest cały obszar edukacji czy też szerzej obszar kultury. Ksiądz Bosko świadomie dokonał tego wyboru dla całego swojego Dzieła (por. Okólnik D. L. Ricceri na temat „Salezjanie a odpowiedzialność polityczna” – ACS, X – XII 1976, nr 284, str. 16-18). Nie chodzi tu o kulturę w sensie oświeceniowym elit intelektualnych, erudycji, wyrafinowania, lecz w podstawowym sensie antropologicznym i powszechnym, o którym mówi soborowe „Gaudium et spes” (nr 53 – 62) i którą tak zdecydowanie potrafił opisać Episkopat latynoamerykański podczas III Zgromadzenia w Puebla: „tak rozumiana kultura, obejmuje całość życia danego narodu; razem z wartościami, które ją animują i antywartościami, które ją osłabiają, a gdy są wspólne dla jej członków, jednoczą ich na podstawie tego samego ‘zbiorowego sumienia’ (EN 18). Poza tym, kultura obejmuje formy, poprzez które te wartości lub antywartości są wyrażane i kształtowane, a mianowicie zwyczaje, język, instytucje i struktury współżycia społecznego, gdy nie są one powstrzymywane i tłumione przez interwencję innych dominujących kultur” (Puebla nr 387).
Jest to dziedzina zaangażowania, wiążąca się z troską antropologiczną i humanistyczną, która ze szczególnym zainteresowaniem odnosi się do całego systemu edukacyjnego społeczeństwa obywatelskiego i która dotyka cząstki najbardziej kruchej i podatnej na manipulacje, jaką jest młodzież, ale będącą także cząstką bardziej żywą i dynamiczną oraz bardziej otwartą na przyszłość człowieka w perspektywie stulecia.
Myśląc ponadto o poważnym dramacie obecnego tragicznego rozłamu między Ewangelią a kulturą, opisanym przez Pawła VI (EN 20), odkrywa się także potrzebę autentycznie zdrowej i chrześcijańskiej obecności w przestrzeni kultury. Jeśli weźmie się pod uwagę w szczególności waszą sytuację kobiet i przyspieszenie, jakie historia nadaje awansowi kobiet, to będzie to jeszcze jeden motyw do pilniejszego zaangażowania w tym społeczno-kulturowym sektorze.
W przestrzeni kultury istnieje wiele świeckich sposobów obecności. Przede wszystkim liczne zawody i różne rodzaje działalności ze swej natury dają osobom świeckim możliwość pracy bezpośrednio na rzecz adresatów misji Księdza Bosko. Jednakże nawet wtedy, gdy pełnione role zawodowe mają na tę grupę tylko pośredni wpływ, zawsze warto poszukać dodatkowych sposobów działania; dokładnie tak jak powiedział Ksiądz Rinaldi do pierwszych konsekrowanych w świecie: „nawet gdyby jakaś osoba była bardzo zajęta, zawsze ma jeszcze jakiś zapas energii; musi być ona wykorzystana, zwłaszcza przez was w tym szczególnym celu, zgodnie z waszym stanem. Dzieła Księdza Bosko są tego rodzaju, że możecie je pełnić gdziekolwiek się znajdujecie” (QC, s. 52). W ten sposób Ochotniczka może się włączyć w „dzieła Księdza Bosko” bezpośrednio albo też współpracować - w stylu świeckim - w zadaniach innych grup Rodziny Salezjańskiej: jest to bowiem wpisane w jej żywą tradycję i godne pochwały właśnie dlatego, że jest ona świecką konsekrowaną, która włącza się także jako współpracowniczka i animatorka w świeckie gałęzie zaangażowania salezjańskiego w rozległej dziedzinie edukacji i kultury.
Dla realizacji misji salezjańskiej Pan rozwinął w Księdzu Bosko i jego współpracownikach - poprzez macierzyńską interwencję Maryi - charakterystycznego ducha ewangelicznego ze szczególnymi cechami, które służą ożywianiu, umacnianiu i obronie również waszej specyficznej konsekracji. Ksiądz Rinaldi był w tym dla was niezrównanym nauczycielem, którego musicie umieć należycie docenić.
Nie jest to czas na głębsze wchodzenie w treści waszej salezjańskości; chcemy tu tylko podkreślić jej absolutną niezbędność i założycielską skuteczność, stanowiącą o tożsamości Ochotniczek Księdza Bosko.
„Dawka salezjańskości”, dzięki której można zapewnić wewnętrzną harmonię między świeckością salezjańską a świeckością konsekrowaną, nie jest formułą wyprowadzoną z abstrakcyjnych tez, ale jest równowagą życia opartą na doświadczeniu duchowym przeżywanym w wierności korzeniom i na wspólnym rozeznaniu. Świeckość konsekrowana wnosi naturę i model formy życia, salezjańskość natomiast określa sposoby, zasięg, przestrzeń, stopień, styl, rodzaj świadectw i wybór zaangażowania w działalność apostolską.
Pilna potrzeba formacji integralnej
Konsekracja sprzed 60 lat domaga się też oczywiście podkreślenia znaczenia formacji. Ksiądz Rinaldi w przygotowaniu pierwszych profesji ukazuje się jako formator i kierownik duchowy w pełni uległy Duchowi Świętemu.
W kolejnych dziesiątkach lat Instytut dojrzewał i wzrastał, dochodząc do swojej niezbędnej i słusznej autonomii, która sprawia że sam podejmuje określone inicjatywy i odpowiedzialność. Pomiędzy zaś tymi obowiązkami, uprzywilejowane miejsce - z podkreśleniem jej szczególnej wagi – zajmuje formacja Ochotniczki: formacja harmonijna i integralna, powodująca wzrost w żywotnej symbiozie salezjańskości i świeckości. Jak dotąd, w Rodzinie Salezjańskiej tylko wasz Instytut w oryginalny sposób przełożył ducha Księdza Bosko na świeckość konsekrowaną i włączył świeckość w salezjańską konsekrację.
Oryginalność ta - choć tak atrakcyjna - wcale nie jest łatwa; przeciwnie, wnosi aspekty delikatne, uciążliwe, a nawet niebezpieczne. Nie można nią autentycznie żyć, jeśli wewnątrz nie ma się mocnej duchowości. Ma rację Ksiądz Rinaldi nalegający tak bardzo na życie wewnętrzne: pomyślcie na przykład o jego wnikliwych konferencjach na temat „pobożności”.
Paweł VI przypominał o ryzyku tej oryginalności, podając wymowny przykład: „Poruszacie się na skraju równi pochyłej, przyciągającej kroki ku łatwiźnie schodzenia w dół, ale zarazem pobudzającej je do wysiłku wznoszenia się wzwyż. Jest to droga trudna, droga alpinistów ducha” (Doc. e Testi, I, s. 77).
Bycie „w świecie, a nie ze świata lecz dla świata” jest oczywiście fascynujące, ale ryzykowne: "olśniewająca rzeczywistość" ludzkiego życia „w swoich cnotach i namiętnościach, w swoich możliwościach czynienia dobra i skłonnościach do zła, w jego wspaniałych nowożytnych osiągnięciach, a zarazem ukrytych brakach i nieuniknionych cierpieniach" sprawia, że trzeba do niej podchodzić z mocną wiarą chrześcijańską, a także z żywą mentalnością salezjańską.
Ku temu właśnie musi się zawsze kierować, tak na początku jak i zawsze, cały wysiłek formacyjny: tak w formacji początkowej jak i permanentnej!
Jest rzeczą oczywistą, że na tym polu nie wystarczają rozważania teoretyczne: zasady muszą zostać zanurzone w życiu, bo życie – jak wiemy - jest tak organiczną całością, że nie dopuszcza żadnej formy atomizacji tworzących je pierwiastków.
W związku z tym uważam, że istnieje pilna potrzeba, aby Instytut dołożył wszelkich starań w kierunku formacji integralnej. Aby uformować Ochotniczkę, trzeba też wiedzieć, jak prezentować jej raz jeden, raz drugi aspekt jej powołania; jednakże wysiłek musi iść w kierunku integracji tych aspektów, tak aby każdy z nich był postrzegany nie w oderwaniu i jakby sam w sobie, ale aby oba stanowiły integralną całość. Formacja, bardziej niż nauczanie, jest doświadczaniem życia i pracy, oświecanej i podtrzymywanej przez refleksję, modlitwę i kierownictwo duchowe. Ze swej natury unika wszelkiej jednostronności i wycinkowości, a dopełnia się w integralnym doświadczeniu życia.
Uważam, że zasada przewodnia lub kanon jest dobrze wyrażony w drugim artykule waszych Konstytucji: „Poprzez jedno szczególne powołanie jesteśmy konsekrowane przez Boga w profesji rad ewangelicznych i posłane do apostolstwa przeżywanego w świecie, zgodnie z charyzmatem własnym naszego Instytutu”.
Charyzmat Instytutu w pełni obejmuje więc - jak już widzieliśmy - salezjańskość jako swój komponent, współistniejący ze świeckością, fundamentalny i wyróżniający.
Jest rzeczą oczywistą, że wszystko to wymaga długiego i dogłębnego studium Księdza Bosko i jego ducha, aby Ochotniczka otrzymała całościową wizję swojego powołania, które odróżnia ją od wszystkich innych świeckich kobiet konsekrowanych. Tak właśnie czynił Ksiądz Rinaldi z pierwszymi Zelatorkami.
Dzięki tak dogłębnie podjętemu wysiłkowi okaże się, że w żadnym aspekcie powołania Ochotniczki nie zabraknie charakterystycznego rysu salezjańskiego: ani w Bożym powołaniu, ani w odpowiedzi stworzenia; ani w sposobie rozważania i przeżywania poszczególnych rad ewangelicznych i cnót chrześcijańskich; ani w perspektywie świeckiego zaangażowania w Kościele; ani w działalności apostolskiej w kontekście misji na rzecz młodzieży i ludu; ani w życiu modlitwy i wzrastania w świętości; ani też w życiu komunią w Kościele i w Instytucie. Krótko mówiąc, w każdej chwili i w każdej konkretnej sytuacji życiowej Ochotniczka może i powinna doświadczać wewnętrznej radości z bycia w szkole Księdza Bosko.
Nie jest to cel łatwy do osiągnięcia, ale piękny i konieczny, jeśli nie chcemy, aby Ochotniczka w swoim powołaniu stanęła w obliczu niebezpiecznych kryzysów tożsamości.
Myślę, że taka praca i wysiłek są dziś tym bardziej potrzebne i pilne, gdyż Ochotniczki pochodzą z różnych środowisk i nie mają już obowiązku – jak w czasach ks. Rinaldiego – przynależności do organizacji salezjańskich.
Ponadto, Instytut jest w sposób szczególny powołany do angażowania się w formację, zwłaszcza ze względu na swój świecki charakter, który wymaga pogłębienia, przyswojenia i przeżywania wspólnych i podstawowych elementów ducha salezjańskiego, zgodnie z właściwą sobie drogą "świeckich konsekrowanych". I właśnie tutaj nieodzowny jest wasz wkład jako Ochotniczek - obok Salezjanów i Córek Maryi Wspomożycielki, Współpracowników itd. - jako kobiet konsekrowanych w świeckości, z całym bogactwem waszej szczególnej wrażliwości, z waszym doświadczeniem życia, które nie jest jak dotąd - jak to już zauważyliśmy - doświadczeniem żadnej z pozostałych grup Rodziny Salezjańskiej.
Jedność w Rodzinie Salezjańskiej
Wasz sposób życia nie jest ujęty w struktury życia wspólnego; jesteście świeckie, a nie zakonne. Ale komunia jest także dla was, jak dla każdej osoby konsekrowanej, centralną wartością waszego wzrastania w miłości: Bóg jest komunią; Kościół jest komunią; historia człowieka jest poszukiwaniem komunii.
Szczególnym i uprzywilejowanym polem doświadczania komunii (jedności) dla Ochotniczki jest Rodzina Salezjańska. Wydarzenie pierwszych profesji, które wspominamy, pozwala nam zobaczyć z całą jasnością, że narodziłyście się w pełnej komunii z Rodziną. Otóż będziecie wzrastać i umacniać swoją tożsamość wtedy, gdy będziecie pogłębiać tę komunię.
W latach 70-tych, po Nadzwyczajnej XX Kapitule Generalnej Salezjanów, zwrócono szczególną uwagę na kwestię Rodziny Salezjańskiej i różnych grup inspirujących się Księdzem Bosko. Zauważono wtedy, że żadna z tych grup nie jest w stanie całkowicie przemyśleć swojego specyficznego powołania bez odniesienia się do tych, którzy wraz z nią niosą ducha i misję Założyciela. Dlatego też zaczęto wspólnie poszukiwać większej jedności różnych grup, niezależnie od ich autentycznej różnorodności (por. CGS 151).
Wszyscy czujemy się powołani do coraz większego uświadamiania sobie wspólnego dobra, danego nam przez Ducha Świętego oraz do coraz ściślejszej i bardziej otwartej salezjańskiej współpracy.
Wzajemna komunikacja i współpraca między nami mogą się zintensyfikować w pogłębianiu naszego naśladowania Chrystusa, w wierności duchowi Księdza Bosko, w odnowie jego posłannictwa oraz w konkretnym działaniu - tam gdzie to możliwe - na rzecz młodzieży i warstw ludowych. Aspekty te zakładają wartości wspólne dla wszystkich, także w różnorodności form i środków wyrazu, zarówno samych grup, jak i różnorodności kulturowej i duszpasterskiej obszaru, na którym działają. Musimy umieć dawać w Ludzie Bożym dynamiczne świadectwo o jedności inspiracji i zaangażowania apostolskiego, które ożywia ten "fenomen salezjański", o którym Paweł VI mówił z takim podziwem.
Proces odnowy posoborowej pociąga za sobą - dla naszego wspólnego wzrostu duchowego - świadomość i wzrost życia w jedności wszystkich grup Rodziny Salezjańskiej; każda z nich stara się w swojej dziedzinie być praktyczną i solidarną. Mamy wspólny wielki cel historyczny: głoszenie Chrystusa młodzieży i warstwom ludowym. Dlatego też wspólnie odnowiliśmy maryjny aspekt naszej duchowości, projekt wychowawczy Księdza Bosko, poczucie powszechności naszego powołania w zaangażowaniu misyjnym, potrzebę obecności i współpracy w Kościele lokalnym poprzez zdecentralizowane duszpasterstwo, itp.
W szczególności dzisiaj pilną potrzebą jest: przemyślenie na nowo - z inspirującą pomocą wszystkich - jakości posługi kapłańskiej ze strony Zgromadzenia Salezjanów, promowanie takiego planowania duszpasterstwa powołaniowego, które będzie dla nas wzajemnym wyzwaniem i ubogaceniem, udoskonalenie narzędzi wymiany informacji, wspaniałomyślna współpraca w pewnych wyspecjalizowanych strukturach studiów i refleksji - krótko mówiąc, wzrastanie we współpracy lokalnej w zakresie niektórych naszych zobowiązań apostolskich: być razem i bardziej aktywnie wiernymi Księdzu Bosko.
Na tym poziomie dynamiki Rodziny Salezjańskiej również od Was, drogie Ochotniczki, zależy, czy się włączycie, wnosząc swoją wspaniałą oryginalność i otrzymując wspólne ożywcze soki, które przydadzą Wam więcej energii i kreatywności. Włączając się w tę komunię Rodziny Salezjańskiej, będziecie mogły lepiej określić duchową fizjonomię waszej konsekrowanej świeckości, bardziej konkretnie określić wasz horyzont apostolski i odkryć na nowo inteligentną współpracę praktyczną w działaniu, dostosowując się do sytuacji społeczno-politycznych i stopnia rozwoju lokalnej Rodziny Salezjańskiej. Czasy i zawirowania społeczne wymagają elastyczności i różnych inicjatyw dla rozwijania charyzmatu Księdza Bosko na rzecz tych, do których jest skierowany – charyzmatu, który wyznaczony jest nam przez Pana Jezusa i przez jego Matkę, Maryję Wspomożycielkę.
Oto, droga Pani Anno i wszystkie drogie Ochotniczki, kilka ukierunkowanych refleksji, które wzbudziła w moim sercu celebracja 60-lecia waszych pierwszych konsekracji w pokoikach Księdza Bosko.
Zawierzam was macierzyńskiej dobroci Wspomożycielki, aby Ona przyczyniła się do owocowania tych myśli w waszych umysłach i postanowieniach oraz aby stały się one pomocą we wzrastaniu w wierności.
Proszę wybaczyć długość tego listu, ale po raz pierwszy omawiam z wami tak delikatny i sugestywny temat waszego wyjątkowego powołania salezjańskiego. Chciałem potraktować moje słowa wsparcia i gratulacje również jako służbę nieodłącznie związaną z moją własną posługą; starałem się ją spełnić w atmosferze serdecznego i otwartego ducha salezjańskiego braterstwa.
Pragnę was zapewnić o moim żywym zainteresowaniu Instytutem oraz o mojej codziennej modlitwie w Eucharystii i w Różańcu - za Odpowiedzialną Generalną, za członkinie Rady Centralnej, za wszystkie Ochotniczki, a także za moich drogich współbraci, waszych Asystentów.
Radość, gorliwość i nadzieja niech otwierają przez waszym Instytutem perspektywy głębokiej wierności i owocnego wzrostu w Kościele Chrystusowym.
Oddany w Księdzu Bosko
Ksiądz Egidio Vigano
Przełożony Generalny,
Następca Księdza Bosko
Uwagi i objaśnienia zastosowanych w Liście skrótów:
-
Cytowane w „Liście” Konstytucje VDB pochodzą z roku 1978, ich tekst ulegał modyfikacji podczas kolejnych Zgromadzeń Generalnych i nie jest tożsamy z aktualnym tekstem Konstytucji VDB z roku 1990.
-
QC – Quaderno Carpanera - „Zeszyt Karpanery” – to zbiór zachowanych notatek z pierwszych miesięcznych spotkań późniejszych VDB, na początku nazywanych Zelatorkami Maryi Wspomożycielki, dość wiernych notatek pisanych ręką jednej z nich – Luiginy Carpanery, która notowała przede wszystkim wypowiedzi ks. Filipa Rinaldiego ale też innych znaczących osób, które zajmowały się formacją tej pierwszej grupy, w latach 1917 – 1928. W niniejszym „Liście” podawane są strony wydania włoskiego.
-
„Provida Mater Ecclesia” – Konstytucja apostolska papieża Piusa XII z dnia 2 lutego 1947 r. zatwierdzająca Instytuty świeckie życia konsekrowanego.
-
PF – „Primo feliciter” – Motu proprio papieża Piusa XII, rok 1948.
-
LG – „Lumen gentium” – Konstytucja dogmatyczna o Kościele Soboru Wat. II, rok 1964.
-
GS – “Gaudium et spes” – Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Soboru Wat. II, ogłoszona przez papieża Pawła VI w roku 1965.
-
MR – „Mutuae relationes” - Wytyczne dotyczące wzajemnych relacji biskupów i zakonników w Kościele, rok 1978.
-
RH - „Redemptor hominis” – pierwsza encyklika papieża Jana Pawła II, rok 1979.
-
KPK – Kodeks Prawa Kanonicznego.
-
e Testi – Documenti e Testi (Dokumenty i Teksty) – włoska seria dokumentów Kościoła i Instytutu VDB, zebrana w kilku tomikach.
-
ACS – włoski skrót Stowarzyszenia Salezjanów Współpracowników.
-
EN – „Evangelii nuntiandi” – Adhortacja apostolska papieża Pawła VI o ewangelizacji w świecie współczesnym, rok 1975.
-
CGS – Capitolo Generale dei Salesiani – Kapituła Generalna Salezjanów.

