Spotkanie młodych VDB

W dniach 10-12 sierpnia br. w Krakowie odbyło się spotkanie młodych VDB. Myślą przewodnią było „W odpowiedzi na miłość Chrystusa, Twojego Syna”. Oto relacja uczestniczki:

„Było to moje drugie spotkanie po Warszawie w zeszłym roku. Podobnie jak zeszłoroczne, obfitowało w wiele pozytywnych wrażeń. Modlitwa, konferencje, spotkanie z dawno niewidzianymi przyjaciółmi, dobra kawa.

W moim sercu utkwił szczególnie jeden cytat z głoszonych konferencji: „Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie”. Św. Paweł mówi w nim, że jeżeli naprawdę kochamy Boga, naszego Stwórcę, to każdy nasz czyn przynosi Mu chwałę. Te kilka słów zrobiło na mnie takie wrażenie, że rozważam je do tej pory.

Oczywiście będąc w Krakowie nie mogłyśmy nie skorzystać z kilku atrakcji, jakie to miasto nam oferuje. Pierwszego dnia nawiedziłyśmy sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Była to moja pierwsza wizyta w tym miejscu. Kaplica, w której modliła się siostra Faustyna, ołtarz w głównym kościele, kaplica wieczystej adoracji… Aż trudno mi powiedzieć, które z tych miejsc poruszyło mnie bardziej.

Możliwość adoracji w miejscu, w którym modliła się ta jedna z największych polskich świętych (jeśli w tej materii można w ogóle kategoryzować) chyba najbardziej mnie poruszyła. To miejsce, pomimo tłumu turystów promieniowało spokojem.

Drugi dzień spotkania rozpoczął się wspólną modlitwą, odmówieniem jutrzni, następnie śniadanie, konferencja i „obowiązkowe” spotkanie przy kawie. Mogłyśmy w tym czasie pogłębić nasze więzi, podziwiać widoki. U salezjanów, z tarasu „sali wawelskiej” rozciąga się piękny widok na wzgórze wawelskie. Dlatego bardzo wzruszyła mnie wiadomość, że po Eucharystii i obiedzie czeka nas wycieczka ulicami starego miasta. Ok. 10 lat temu byłam w Krakowie z siostrą, ale z powodu niesprzyjającej pogody, rozkopanego starego rynku oraz zamkniętej bazyliki Mariackiej wówczas niewiele udało się zobaczyć.

Jak się przekonałam, tym razem miało być zupełnie inaczej. Nasza Odpowiedzialna Regionalna zaprowadziła nas do muzeum pod Sukiennicami. Dzięki fantastycznej pani przewodnik nawet nie poczułam, że minęły prawie trzy godziny. Udało się nam także wejść do bazyliki Mariackiej na krótką adorację. Wprawdzie znowu była w remoncie, w całym kościele były ustawione rusztowania, a słynny ołtarz ledwo było widać, to jednak - pomimo zgiełku tłumu - udało nam się wykraść chwilkę na osobistą rozmowę z Panem Jezusem.

Kiedy wróciłyśmy do domu żadna z nas nie myślała o łóżku. Zrobiłyśmy sobie kawę lub herbatę (w zależności od upodobań) usiadłyśmy na tarasie i dzieliłyśmy się wrażeniami z minionego dnia. Była to noc spadających gwiazd i niektórym z nas udało się nawet kilka z nich zobaczyć. Ja nie widziałam, ale może za rok…”

Dorota