Pandemia i budowanie jedności

Pandemia i budowanie jedności

Pandemia covid-19 w pewnym momencie zatrzymała świat. Nasze normalne cykliczne spotkania też na jakiś czas zostały zawieszone. Ale szybko zaczęłyśmy szukać sposobów na podtrzymywanie naszej jedności, na kontynuację formacji. Z pomocą przyszła nam technika i tak jak większość ludzi na świecie zaczęłyśmy łączyć się on-line. Aby móc się „widzieć i słyszeć” szybko nauczyłyśmy się obsługiwać platformę „zoom” i inne. Życie Instytutu toczy się dalej i począwszy od najwyższego do najniższego szczebla, wzdłuż i wszerz łączymy się w sposób wirtualny. W ten sposób odbywają się posiedzenia Rady Centralnej, spotkania na szczeblu kontynentalnym, regionalnym i lokalnym. Raz w miesiącu jest możliwość połączenia się na międzynarodowym odmawianiu różańca. Odbywają się wideo konferencje. W niektórych regionach w formie wirtualnej prowadzone są także doroczne rekolekcje. Ich program to eksplozja kreatywności!

Dochodzą nas głosy, że Ochotniczki w Afryce napotykają na duże trudności z powodu braku połączenia z siecią, ale odważnie pukają do domów sióstr salezjanek i księży salezjanów, by dzięki ich pomocy, móc połączyć się przez internet i uczestniczyć w formacyjnych spotkaniach Instytutu, zawsze pozostając wdzięczne za to co otrzymują. Z kolei w niektórych biedniejszych regionach Ameryki Łacińskiej, postarano się, by wszystkie Ochotniczki, zwłaszcza te starsze, miały telefony, by móc się z nimi łączyć i by w okresie kwarantanny nigdy nie czuły się wyizolowane.

W naszym regionie, do spotkań, które odbywają się (wirtualnie) w Polsce mogą dołączać osoby z Moskwy, Litwy i Ukrainy. Wcześniej, by się spotkać, musiałyśmy pokonywać setki kilometrów, w tym wypadku można powiedzieć, że paradoksalnie pandemia nas zbliżyła, bowiem możemy się ”widzieć i słyszeć” regularnie, choć mieszkamy w różnych krajach.

Co tu dużo mówić - większość z nas musiała się „nieco podciągnąć” w dziedzinie korzystania z dobrodziejstw techniki, które zapewniają nam wideo-spotkania, tu nastąpił rozwój (choć niestety, nie wszystkie starsze osoby podjęły to wyzwanie). Spotkania on-line uczą też innych rzeczy, np. słuchania (nie da się inaczej: musi być zachowana zasada „jeden mówi, reszta słucha”), łatwiej też prowadzącej zachować pewną równowagę w udzielaniu głosu, aby każda miała szansę się wypowiedzieć, dzieląc się swoimi myślami, a także radościami czy trudnościami. I to są plusy nowej sytuacji.

Jednak nie ma wątpliwości, że nic nie zastąpi realnych spotkań, tęsknimy za nimi, czekamy na nie, planujemy na bieżący rok. Tam gdzie to tylko możliwe, mimo pandemii, spotykamy się „w realu”. Póki co, staramy się akceptować rzeczywistość taką jaką jest i kształtować ją kreatywnie. Otwarcie na potrzeby bliźnich, radość i nadzieja to niezmienne cechy naszego apostolstwa w świecie. Największym wyzwaniem, w każdych warunkach, pozostaje Jezusowe: „Miłujcie się wzajemnie, jak ja was umiłowałem”. A miłość, to jedność.