Czas koronawirusa: świadectwo z Afryki

Czas koronawirusa: świadectwo z Afryki

Koronawirus  dotknął ludzi na całym świecie. Nasze Siostry z Afryki, podobnie jak i my przeżywają izolację, trwają w otwartości na potrzeby bliźnich, przeżywają chorobę i śmierć bliskich, tęsknią za Eucharystią, a gdy jej brak modlą się same, łącząc się duchowo z pozostałymi Siostrami i całym Kościołem.

Również w Afrycie cierpimy z powodu pandemii, która dotknęła cały świat. Okres odosobnienia, którego doświadczamy, stanowi wyzwanie dla nas wszystkich. Ja, jako chrześcijanka i kobieta konsekrowana, zadaję sobie pytania w wielu kwestiach, a w tym okresie czuję się szczególnie powołana, aby uświadomić sobie, jak my, biedne istoty, jesteśmy słabe w obliczu tajemnicy ludzkiego istnienia. Wystarczy mały wirus, abyśmy poczuli całą naszą kruchość.

W tych tygodniach izolacji, choć obawiam się złapać wirusa, czuję, że Pan jest blisko i że mnie powołuje, abym kierowała się ku bliźnich, z którymi zwykle mam kontakt, z przesłaniem nadziei i miłości.

Obecny czas sprzyja większemu skupieniu i modlitwie. Mamy możliwość przeżywać razem Mszę św., jedyną i najwyższą ofiarę Jezusa, w jedności duchowej poprzez celebracje, które są transmitowane poprzez TV lub przez internet. Przeżywam ten czas z moimi krewnymi, mam też okazję kontaktować się ze znajomymi z dzielnicy, a także z tymi, z którymi zwykle przed epidemią spotykałam się bardzo rzadko.

Wirus ten powoduje wiele strat, szczególnie w zakresie życia ludzkiego, stwarza wiele cierpień rodzinom z bliskimi dotkniętymi wirusem, ale w pewnym sensie pandemia otworzyła mi oczy i pozwoliła bardziej zbliżyć się do Boga poprzez modlitwę i gesty solidarności wobec potrzebujących wsparcia i pocieszenia.

Drogie Siostry, chwalmy naszego Boga za to, że nas kocha i idźmy naprzód z ufnością. On jest Panem historii i naszego życia.

Prawdą jest, że teraz nie mamy celebracji eucharystycznych, adoracji w kościele, ani życia wspólnotowego, i że tego wszystkiego nam brakuje, ale jest także prawdą, że pandemia z pewnością nie ogranicza Jezusa, nie ogranicza Boga ani Jego Słowa; raczej doprowadziła nas ona do cudownego doświadczenia życia z Jezusem, przeżywania tego, co On powiedział Samarytance przy studni Jakubowej: “Przyjdzie czas, że prawdziwi czciciele Boga będą Mu oddawać cześć w Duchu i w prawdzie”. I to jest właśnie ten dany nam czas, nam współczesnym kobietom i mężczyznom, a przede wszystkim nam konsekrowanym. Teraz nie mogę wyjść, pójść do kościoła, jak dawniej spotkać innych ludzi, spotkać moje Siostry z Grupy, ale jest to czas, w którym mogę być zjednoczona z Bogiem, jak nigdy dotąd, w zaciszu mojego domu. Oto moja siła, oto Bóg jest naszą nadzieją w tym trudnym momencie.

Paskalina, Togo