Wspomnienie o śp. Ks. Kard. Józefie Glempie

Wiele lat temu zostałam zaproszona na spotkanie z Prymasem Polski Józefem Glempem do Pałacu Prymasowskiego w Warszawie. Okazją do spotkania był dzień życia konsekrowanego. Było to spotkanie członkiń Instytutów Świeckich tworzących Krajową Konferencję Instytutów Świeckich w Polsce zwanych KKIŚ. Ja i Gosia D. reprezentowałyśmy nasz Instytut czyli Ochotniczki Księdza Bosko.

W spotkaniu wzięło udział kilkadziesiąt kobiet z rożnych Instytutów w Polsce - było nas ok. 100 osób. Sala była wypełniona po brzegi. Poproszono nas, abyśmy zajęli miejsca siedzące przygotowane po obu stronach sali, a ustawione prostopadle do tronu ks. Prymasa, tak abyśmy się wzajemnie mogli widzieć. Ks. Prymas Józef Glemp powitał nas serdecznie i złożył życzenia z okazji "święta życia osób konsekrowanych". Mówił o powołaniu i naszej specyficznej służbie w świecie, która w tych czasach jest tak bardzo potrzebna. Następnie poprosił, abyśmy zechciały przedstawić nasze wspólnoty i powiedzieć w kilku zdaniach o sobie.

Tak więc jak siedziałyśmy, po kolei przedstawiałyśmy nasze instytuty i krótko opowiadałyśmy o sobie.

Tak się złożyło, że zajęłyśmy miejsca prawie na końcu sali, więc nasz Instytut przedstawiałyśmy jako ostatnie. Byłyśmy mile zaskoczone, gdy Ks. Prymas okazał żywe zainteresowanie naszą prezentacją. Kiedy usłyszał naszą nazwę czyli "Instytut Ochotniczek Księdza Bosko", ożywił się i postanowił zadać nam kilka pytań (nie robił tego w stosunku do innych Instytutów).

Zapytał skąd przyjechałyśmy, ile mamy członkiń, w jakich zawodach pracujemy? Po otrzymaniu naszej odpowiedzi - Ks. Prymas wstał i zabrał głos mówiąc: Święty Jan Bosko jest ze mną codziennie, towarzyszy mi, bowiem widzicie "jego popiersie" stojące w tej sali wykonane z pięknego białego alabastru. Ks. Bosko przybył tu za sprawą ks. Prymasa Hlonda, który był moim poprzednikiem i jednocześnie synem duchowym ks. Bosko.

Sprawy Kościoła były bliskie duchowości ks. Bosko, widać więc, że i Prymasi polscy mogli zawsze liczyć na Jego wsparcie.

Róża, Luty 2013r